http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Francjo, zostaw Romów!

Tomasz Bielecki, Bruksela
2010-09-10, ostatnia aktualizacja 2010-09-09 17:47

Wstrzymania deportacji Romów zażądał wczoraj od Francji Parlament Europejski, uznając ten proceder za pogwałcenie unijnej Karty Praw Podstawowych. - Nie ma mowy! - odpowiada francuski minister ds. imigracji Eric Besson.

Deportowani Romowie na paryskim lotnisku Roissy pod koniec sierpnia 2010
Fot. Jacques Brinon AP
Deportowani Romowie na paryskim lotnisku Roissy pod koniec sierpnia 2010
ZOBACZ TAKŻE
Rezolucja europarlamentu nie ma mocy wiążącej, ale jest wielkim ciosem prestiżowym dla prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego tak lubiącego przypominać, że to Francja jest ojczyzną praw człowieka oraz motorem europejskiej integracji.

Zdaniem europosłów prowadzone od kilku tygodni masowe wydalenia Romów z Francji (głównie do Rumunii i Bułgarii) to "dyskryminacja ze względu na rasę oraz pochodzenie". Tym bardziej że towarzyszy im "retoryka podżegania do otwartej dyskryminacji", a to z kolei może podsycać ideologię i działania rasistowskie". Przypomnieli, że europejska Karat Praw Podstawowych, którą Francja też przyjęła, zabrania dyskryminacji.

- Europarlament przekroczył swe kompetencje i oczywiście nie musimy podporządkowywać się temu dyktatowi politycznemu - mówił wczoraj rozczarowany francuski minister ds. imigracji Eric Besson. I podkreślił, że deportacje będą nadal się odbywać.

Takie deklaracje jak ta europarlamentu z wczoraj stawiają Paryż w dość niewygodnym sojuszu z rządem Silvia Berlusconiego, który wszelką krytykę ze strony instytucji unijnych zazwyczaj uznaje za wynik podstępnych knowań europejskiej lewicy.

Największy w europarlamencie klub centroprawicy (jest w nim m.in. francuska partia rządząca UMP, PO i PSL) do ostatniej chwili usiłował zablokować projekt rezolucji centrolewicy. Wynik głosowania (337 do 245) pokazuje jednak, że nie wszyscy centroprawicowi europosłowie przedłożyli lojalność klubową nad troskę o los wysiedlanych Romów.

Klub konserwatystów (m.in. PiS) zadeklarował wstrzymanie się od głosu, by nie mieszać się w sprawy wewnętrzne Francji. - Byłem burmistrzem. Wiem, że Romowie to trudna, może najtrudniejsza mniejszość. To nie znaczy jednak, że zamiast ciężkiej pracy na rzecz ich integracji wolno nam ich dyskryminować - grzmiał podczas debaty szef centrolewicy Martin Schulz.

Oberwało się też Komisji Europejskiej, która "choć powinna być strażniczką unijnego prawa, zareagowała na działania Francji późno i w skromny sposób". Sęk w tym, że przedstawiciele Komisji nawet przed głosowaniem rezolucji nie mówili jasno, czy Francja łamie prawo. - Wciąż to badamy - tłumaczyli.

Paryż nie spodziewał się, że europejskie kontrowersje wokół wysiedleń Romów będą aż tak gorące. - Oczekiwaliśmy, że na początku września wszystko zacznie wygasać - mówi jeden z francuskich dyplomatów.

Przed dwoma laty hasła walki o bezpieczeństwo, wysiedlanie nielegalnych imigrantów spoza UE oraz Romów niemających pracy lub ubezpieczeń społecznych pomogły Berlusconiemu wygrać wybory. Obrońcy praw człowieka przestrzegają Francuzów przed przykładem Włoch, gdzie nagonka polityków na Romów (i formalnie zgodne z literą prawa wysiedlenia) doprowadziły do ataków prawicowych bojówek na obozowiska, pobić i podpaleń cygańskich obozów pod Neapolem.

Francja broni się, że wydala tylko tych Romów, którzy przebywają nad Sekwaną nielegalnie - zgodnie z unijnym prawem bez pracy i ubezpieczenia społecznego można przebywać w innym kraju Unii najwyżej trzy miesiące. Francuskie władze nie dają jednak Romom możliwości odwołania się od decyzji władz czy indywidualnego rozpatrzenia każdej sprawy, co zdaniem wielu ekspertów jest złamaniem prawa.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':