http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jakubiak chce walczyć. Gotowa zmierzyć się z Ziobrą

d
2010-09-08, ostatnia aktualizacja 2010-09-09 13:14

Słowa prezesa o nielojalności odnoszę do Zbyszka Ziobro, który po wyborach publicznie krytycznie oceniał kampanię wyborczą. Chciałabym żeby to, co ja uważam słuszne dla PiS, też było wysłuchane. Swoją postawą gwarantuję prawdziwą walkę, zmierzmy się - mówiła Elżbieta Jakubiak w TVN24.

Poza Sejmem znalazła się też grupa zbuntowanych dawnych posłów PiS, którzy utworzyli PJN, m.in. Elżbieta Jakubiak...
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Poza Sejmem znalazła się też grupa zbuntowanych dawnych posłów PiS, którzy...
Monika Olejnik, Kropka nad i, TVN24:- Skąd dowiedziała się pani o tym, że została zawieszona? Zadzwonił do pani na przykład Mariusz Błaszczak, czy prezes Kaczyński?

Elżbieta Jakubiak: - Nie mam oficjalnej informacji, nie znam uzasadnienia. Kiedy zobaczę, jakie tam jest uzasadnienie, oczywiście będę się odwoływała. W polityce trzeba być twardym i umieć bronić swoich racji. Myślę, że ja przez wiele lat już bronię racji mojej formacji politycznej...

Lojalna jest wobec pani Joanna Kluzik-Rostkowska, która na antenie "Faktów po faktach" powiedziała, że w takim razie ona też powinna być zawieszona, bo razem panie tworzyły sztab wyborczy Jarosława Kaczyńskiego, czuje się odpowiedzialna za przegraną Jarosława Kaczyńskiego i za to, że ona dobierała ludzi do sztabu i panią też.

- Bardzo jej za to dziękuję. Powiedziała jeszcze coś więcej, co też podzielam. Jeśli ta decyzja dotyczy działalności w sztabie, to w sztabie wyborczym był zarówno Joachim Brudziński, Mariusz Błaszczak, wicemarszałek sejmu pan Marek Kuchciński, był też Adam Bielan, Michał Kamiński, Zbigniew Ziobro, który publicznie krytykował sztab wyborczy.

I myślę, że dzisiaj nie warto żeby go krytykował, a wziął za to odpowiedzialność i łącznie ze mną podał się do dymisji, jeśli ta przegrana jest tak bolesna dla nas. I ja uważałam, że przegrana była bolesna, ale że w polityce są różne cele. Myśmy nie zrealizowali jednego, a zrealizowaliśmy inne. Uzyskaliśmy bardzo dobre sondaże dla partii politycznej, która jest w przededniu dwóch kampanii, które zdecydują o naszej przyszłości.

Jarosław Kaczyński uważa inaczej. W liście do członków PiS pisze o nieudanej kampanii, że niepotrzebnie nie pozwolono mu mówić o katastrofie smoleńskiej, o Bronisławie Komorowskim. Mam wrażenie, że ma żal do twórców sztabu wyborczego, i że stoi po stronie Zbigniewa Ziobry. Ale zabolały panią te słowa?

- Może jest tak, że myśmy po prostu nie rozmawiali po kampanii, co nam się udało, co się nie udało. Publicznie, krytycznie o kampanii wypowiedział się wiceprezes partii [Ziobro], lepiej gdyby porozmawiał z podwładnymi, mógł wskazać, które fragmenty kampanii były złe, a które były dobre, ponieważ...

No to wskazał. Powiedział, że właśnie to, że nie mówiono o katastrofie smoleńskiej, to było błędem.

- Tyle tylko, że wskazał po kampanii. Nie przypominam sobie, żeby na jakimkolwiek sztabie wyborczym taka rozmowa się toczyła z jego udziałem.

Powiedziała pani w jednym z wywiadów, że Zbigniew Ziobro kłamie.

- Powiedziałam tak, ponieważ on uderzył w sztab kilka miesięcy po kampanii i uważam, że to jest właśnie nielojalność i jak sądzę, ten list [prezesa PiS] kierowany był przede wszystkim do ludzi, którzy po kampanii publicznie mówią o czymś, co nie da się sprawdzić empirycznie.

Nie, ten fragment listu dotyczy tego, co się działo w kampanii, że można było lepiej, nie przyniosło rezultatów to, że prezes nie mówił o katastrofie smoleńskiej.

- Tego dzisiaj nie jesteśmy w stanie sprawdzić.

A może to chodziło o Marka Migalskiego, poparła pani jego list, powiedziała, że każdy ma prawo do krytyki, że żyjemy w wolnym państwie, a prezes...

- Ja uważam, że Marek Migalski jest człowiekiem, który działa na rzecz PiS. Nawet jak popełni błąd to partia powinna być miłosierna i sprawiedliwa, i nie można za każde słowo rozliczać, ponieważ wtedy ludzi pozbawia się myślenia odważnego.

Ale prezes uważa, że to jest nielojalność i wzywa was do lojalności.

- Nie, ja odnoszę słowa o lojalności wyłącznie do wystąpienia Zbyszka Ziobry, który po kampanii wyborczej publicznie oceniał kampanię wyborczą na łamach prasy.

A nie czuje pani, że bliżej Jarosławowi Kaczyńskiemu do Zbigniewa Ziobro niż do Elżbiety Jakubiak, do Joanny Kluzik-Rostkowskiej?

- My nie jesteśmy dziećmi, my nie jesteśmy, że tak powiem rodziną jego, więc ja jakby tutaj o uczucia nie zabiegam.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 18 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    26 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':