Zdaniem HRW takie więzienie miało znajdować się na terenie szkoły wywiadu w Starych Kiejkutach lub też w pobliżu lotniska w Szymanach pod Szczytnem. Po publikacjach "Washington Post" te zarzuty badała polska komisja rządowa, która uznała je za bezpodstawne.
Potem sprawę analizowała komisja Rady Europy pod kierownictwem szwajcarskiego senatora Dicka Marty'ego, która w raporcie z 2007 r. napisała, że w Polsce "przypuszczalnie w latach 2002-05" działało "co najmniej jedno tajne więzienie CIA". Mniej ostre stwierdzenie znalazło się raporcie Parlamentu Europejskiego z tego samego roku: "Nie da się ani potwierdzić, ani wykluczyć, że w Polsce znajdowało się tajne amerykańskie więzienie".
Do sprawy wrócono w sprawozdaniu ONZ w styczniu 2010 r., w którym autorzy powtórzyli tezy o udostępnionym
CIA ośrodku szkoleniowym w Starych Kiejkutach oraz o tajnych lądowaniach amerykańskich samolotów na lotnisku w Szymanach w latach 2003-05. Do znanego już spisu kilku podejrzanych, którzy zdaniem Rady Europy i HRW mogli być przetrzymywani i przesłuchiwani na terenie Polski, raport ONZ dołączył Saudyjczyka Abda Ar-Rahima Al-Nasziriego. Sprawa Al-Nasziriego została zrekonstruowana na podstawie poufnych rozmów z informatorami ONZ w
USA oraz elektronicznych zapisów rejestrujących loty w Europie i tym samym pomagających ustalić, które mogły być tajnymi operacjami CIA. Helsińska Fundacja Praw Człowieka ujawniła w lipcu br. informacje Straży Granicznej, z której wynikało, że od grudnia 2002 do września 2003 r. siedmioma samolotami gulfstream, używanymi m.in. przez CIA, przywieziono do Polski na lotnisko w Szymanach 20 osób z Afganistanu, Dubaju i Maroka. W lutym 2010 r. ujawniono też, że oficjalny rejestr lotów do Szyman potwierdza, że w 2003 r. co najmniej sześć razy lądowały tam samoloty powiązane z CIA.