http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Podpalony w majestacie prawa - cd. Śledczy wrócą do hurtowni

Dominika Maciejasz, Bogdan Wróblewski
2010-09-09, ostatnia aktualizacja 2010-09-09 00:17

Prokuratura Apelacyjna i Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie sprawdzą, czy funkcjonariusze mogli pomóc Jerzemu Fiszebrandtowi nękanemu przez podpalaczy.

Jerzy Fiszebrandt
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gaze
Jerzy Fiszebrandt
ZOBACZ TAKŻE
Śledczy wrócą też do starych spraw, umorzonych przez policję. Wczoraj opisaliśmy historię Fiszebrandta, przedsiębiorcy, który nękany jest podpaleniami i włamaniami do sieci hurtowni papierosów. Magazyny jego firmy płonęły kilkanaście razy, biznesmenowi grożono śmiercią. Mężczyzna podejrzewa, że stoi za tym jego były pracownik podejrzany o przestępstwa finansowe. Od czterech lat prosi o pomoc policję i prokuraturę. Bezskutecznie. Sprawy są umarzane.

Wczoraj rano nasz artykuł "Podpalony w majestacie prawa" znalazł się na biurku prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. Prokurator generalny polecił, by Prokuratura Apelacyjna w Krakowie przeanalizowała wszystkie umorzone sprawy, w których Fiszebrandt był pokrzywdzonym. Łącznie z tą, która dotyczy przywłaszczenia pieniędzy bądź oszustwa na jego szkodę, o co podejrzany jest dawny pracownik.

- By sprawdzić, czy formalnie tych spraw nie można połączyć i poprowadzić wspólnie albo przynajmniej objąć wspólnie nadzorem. A jeśli nie jest to niemożliwe, to zadaniem nadrzędnej prokuratury będzie sprawdzenie, czy umorzonych spraw nie można podjąć i kontynuować - wyjaśnia prok. Maciej Kujawski z Prokuratury Generalnej. - Dokładną analizę akt tych spraw robi już Wydział Kontroli Komendy Wojewódzkiej w Krakowie - mówi Dariusz Nowak, rzecznik małopolskiej policji. Kontrolę polecił komendant wojewódzki. - Od kilku dni w tę sprawę włączył się też Wydział Kryminalny KW - dodaje Nowak. To wydział operacyjny, nie śledczy, więc o jego tajnych działaniach Nowak nie chce nam powiedzieć.

Także wczoraj Prokurator Rejonowy w Wadowicach Jerzy Utrata polecił andrychowskiej policji przekazanie dowodów. - Policjanci umorzyli postępowania bez naszego udziału. Chcę sprawdzić, czy zrobiono wszystko, by wykryć sprawców. Być może zapis monitoringu pozwoli na wykonanie rysopisu jednego z podpalaczy - mówi Utrata. Chodzi o próbę podłożenia ognia w andrychowskiej hurtowni w marcu tego roku. Ujawniliśmy, że kamera zarejestrowała wtedy sprawcę, który podczas podkładania ognia poparzył się. Ale policja nie sprawdziła w okolicznych oddziałach oparzeniowych, czy leczyli rannego mężczyznę.

Rozmowa z prok. Lidią Mazowiecką z Prokuratury Generalnej*,

(zajmuje się pomocą ofiarom przestępstw)

Bogdan Wróblewski: Co prokurator zajmujący się prawami ofiar przestępstw chce powiedzieć opisanemu przez "Gazetę" przedsiębiorcy, którego hurtownie 14 razy były podpalane i okradane? A sprawy, w których był pokrzywdzonym, umarzano.

Prok. Lidia Mazowiecka: Mogę tego pana tylko - tak po ludzku - przeprosić w imieniu instytucji, którą reprezentuję.

Wyrazy współczucia wyraził już jeden z prokuratorów. Czy pani może zrobić coś konkretnego, by prokuratura zajęła się tymi sprawami w inny niż dotąd sposób?

- Jak tylko przeczytałam tekst, zwróciłam na niego uwagę przełożonych, i z tego, co wiem, reakcja prokuratora generalnego była natychmiastowa. Jestem przede wszystkim zdziwiona tym, że dochodzenia i śledztwa były rozproszone, a sprawa nie była prowadzona w jednej prokuraturze, co pewnie ułatwiłoby jej wyjaśnienie.

Od kilku tygodni słyszymy narzekania, że w sprawie smoleńskiej Warszawa nie może się porozumieć z Moskwą, a okazuje się, że u nas jeszcze gorzej to wygląda: Olkusz nie może się dogadać z Wadowicami.

- O szczegółach - bez znajomości akt - nie chcę się wypowiadać. Nie mam też co doradzać pokrzywdzonemu, jak ma się zachować, bo z tekstu wynika, że zna swoje uprawnienia i z nich korzystał, choć bezskutecznie. Po prostu ręce opadają.

Gdzie tkwi błąd - w organizacji prokuratury czy w decyzjach poszczególnych prokuratorów?

- Z moich doświadczeń wynika, że najpewniej ktoś nie pomyślał, nie pochylił się nad krzywdą ofiary. Ale, niestety, jest też tak, że dla organów ścigania człowiek jest wciąż bardziej przedmiotem, a nie podmiotem sprawy.

Tylko numerem w statystyce, czyli łatwiej umorzyć, niż wykryć sprawcę.

- Gdy prokurator mówi "dzień dobry" przełożonemu, to w odpowiedzi słyszy: "statystyka". I ze statystyki jest rozliczany. Prokuratura zapomina, że praworządność, człowiek, ochrona praw człowieka są jej podstawowymi zadaniami. Gdy pracowałam w prokuraturze rejonowej, bywały tygodnie, że tylko godzinę mogłam poświęcić na zajmowanie się konkretnym śledztwem, a pozostałe spędzałam na sali sądowej, na dyżurach, na tzw. papierologii. Praca prokuratora powoli zdaje się przypominać pracę przy taśmie w fabryce. A młodzi prokuratorzy nie znają wiktymologii, nie uczą się myślenia: a gdyby tak po drugiej stronie była twoja matka czy ojciec...

Rzeczywistość jak z "Misia". Brakuje im też pasji ścigania...

- Ściganiem przestępców zajmuje się głównie policja, też gnieciona statystyką. My dochodzenia czy śledztwa nadzorujemy. Nadzorujący prokurator musi pamiętać, że pokrzywdzony jest przede wszystkim cierpiącym i skrzywdzonym człowiekiem.

Od lat powoływani są w Polsce rzecznicy praw ofiar, a wciąż zdarzają się historie jak ta opisana w "Gazecie". Gdy ofiara zderza się z murem zaniechań i zaniedbań po stronie policji, prokuratury.

- Ale jeszcze kilka lat temu nie śniło się, że o prawa pokrzywdzonych można i trzeba walczyć. Pokrzywdzeni mają dziś media po swojej stronie, powinniście nam patrzeć na ręce, ale też pokazywać, co się zmienia na lepsze. Dziś prokurator na podstawie tych samych przepisów może zachować się jak "beton", a może też działać na rzecz pokrzywdzonego. Problem i w mentalności, i w instytucji. Prokurator generalny chce, by prawa człowieka ofiary przestępstwa były ważne. Ja uważam, że niezależna prokuratura musi odejść od statystyki jako instrumentu rozliczania.

*prok. Lidia Mazowiecka z Prokuratury Generalnej zajmuje się pomocą ofiarom przestępstw

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Whitney Houston nie żyje

Mariah Carey, Alicia Keys, Rihanna, Justin Bieber - największe gwiazdy muzyki mówią dziś i piszą, że Whitney Houston była dla nich wzorem i inspiracją