http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dzieci nie zagrają getta

Rozmawiała Anna Malinowska
2010-09-09, ostatnia aktualizacja 2010-09-08 19:46

Dzieci nie będą odtwarzać likwidacji będzińskiego getta. Po tekście "Gazety" pomysłodawca zmienia plany.

Przed rokiem dzieci wystąpiły w rekonstrukcji wydarzeń z 1939 roku. Tym razem odtworzą zagładę getta
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
Przed rokiem dzieci wystąpiły w rekonstrukcji wydarzeń z 1939 roku. Tym razem...
ZOBACZ TAKŻE
Imprezę, która w sobotę ma się odbyć w Będzinie, ostro skrytykował m.in. Jarosław J. Szczepański, prezes Żydowskiego Związku Stowarzyszeń Humanitarnych B'nai B'rith Polin.

Rozmowa z Adamem Szydłowskim pomysłodawcą i organizatorem inscenizacji przedstawiającej likwidację będzińskiego getta

Anna Malinowska: Opisaliśmy pomysł inscenizacji i posypały się głosy krytyki.

Adam Szydłowski: Miałem dobre intencje. Od lat współpracuję z byłymi mieszkańcami Będzina mieszkającymi w Izraelu, ich potomkami i rodzinami. W czasie PRL-u o żydowskiej historii miasta nie mówiło się wcale. Staram się wypełniać tę lukę. Szukam dokumentów, razem z innymi organizacjami i stowarzyszeniami w mieście znakujemy miejsca pamięci, wydajemy książki, organizujemy spotkania. Dzięki nam powstał pomnik Bohaterów Getta Będzińskiego. Inscenizacja miała być lekcją dla młodzieży.

Zdecydował się pan jednak zmienić scenariusz inscenizacji?

- Wolę teraz używać określenia spektakl plenerowy. Udział w nim wezmą profesjonalni aktorzy z Teatru Preventorium. Zagrają też dorośli. Jeśli wystąpi młodzież z gimnazjum i szkół licealnych, to tylko i wyłącznie za zgodą rodziców. Przed spektaklem zostanie wyświetlony film dokumentalny nakręcony przez Niemców w getcie. Pokazana zostanie scena z życia w getcie. Następnie odtworzymy scenę obrony bunkra. To ważny moment, istotny dla pokazania, że w getcie był ruch oporu, a mieszkańcy nie poddali się bez walki. Następnie pokażemy wejście wojsk niemieckich i wyjście mieszkańców z getta. Podkreślam: wyjście. Bez strzałów, szarpaniny i scen drastycznych.

Nie myślał pan, żeby odwołać spektakl?

- Nie, bo słowa krytyki płyną od osób, które nie znają scenariusza i historii Będzina. Nie wiedzą, co się teraz dzieje w mieście, jak wyglądają nasze stosunki z Izraelem. Wiążące są dla mnie słowa i opinie osób, które przeżyły piekło Holocaustu, byłych mieszkańców. Oni nie mają nic przeciwko spektaklowi.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów