http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kluzik: To co robi prezes PiS to trauma, a nie kalkulacja polityczna

AGKO
2010-09-06, ostatnia aktualizacja 2010-09-06 17:30

Joanna Kluzik-Rostkowska
Joanna Kluzik-Rostkowska
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Mam taką intuicję, że jeżeli nie pokażemy dziś merytorycznej twarzy, którą udało nam się pokazać przez chwilę, to my następnych wyborów po prostu nie wygramy - mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, szefowa kampanii wyborczej Jarosława Kaczyńskiego w rozmowie z Piotrem Najsztubem we "Wprost".

Joanna Kluzik - Rostkowska znikła z mediów po II turze wyborów prezydenckich. - Polska jest najważniejsza, ale mam troje małych dzieci i chciałam z nimi spędzić wakacje. Z punktu widzenia mojej rodziny, zaniedbanej poważnie w czasie kampanii, wakacje są najważniejsze - wyjaśnia dziś w rozmowie z Najsztubem nawiązując do hasła Jarosława Kaczyńskiego z kampanii wyborczej. Szefowa sztabu wyborczego lidera PiS dużo mówi o swoich relacjach z Jarosławem Kaczyńskim. To z osobistej sympatii do niego wstąpiła do partii. - Dla mnie on nie jest częścią wymienialną PiS. Jeżeli ktokolwiek inny miałby zostać szefem partii, to będzie już zupełnie inna partia - mówi. I przyznaje, że ze Zbigniewem Ziobrą ma kłopot taki, że nie wie jaka on koncepcję państwa. - Nie umiem odpowiedzieć na pytanie, czy ja znalazłabym dla siebie miejsce w partii, której szefem nie jest Jarosław Kaczyński, ponieważ ja nie widzę nikogo innego0, kto mógłby stanąć na czele tej partii, kto miałby wizję państwa - mówi.

Opowiada też, że do pracy w sztabie wyborczym zaprosiła europosłów Jacka Kurskiego i Zbigniewa Ziobrę. A sztab pracował codziennie w mniejszym składzie i w składzie większym raz w tygodniu w soboty. - Jacek Kurski w soboty się pojawiał. Zbyszek Ziobro powiedział: "Ja jednak wolałbym bezpośrednio w tych pracach nie uczestniczyć". Więc rozmawiam z nim kilka razy w czasie kampanii, a raz czy dwa pojawił się na tym sobotnim, poszerzonym sztabie. Wtedy nie usłyszałam żadnej sugestii, żeby poruszać temat katastrofy. Dziś krytykuje kampanię prezydencką. Przed nami samorządowa. Trzymam kciuki, by został jej szefem i doprowadził do zwycięstwa PiS w tych wyborach.

Kaczyński przeżywa odłożoną traumę

Joanna Kluzik - Rostkowska widzi w Jarosławie Kaczyńskim człowieka, który przeżywa odłożoną traumę. - Widzę człowieka, który dopiero w tej chwili może sobie pozwolić w sensie ludzkim - bo jest pytanie, czy może sobie pozwolić w sensie politycznym- na przeżywanie tego wszystkiego, co przeżywają normalni, niepubliczni ludzie - mówi Najsztubowi. I dalej przekonuje: - To co się z nim dzieje, nie jest żadną polityczną kalkulacją.

Jednocześnie dostrzega błędy PiS popełnione po wyborach:

1. Postawienie na czele parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej Antoniego Macierewicza. - Uważam, że wybór Antoniego Macierewicza na szefa zespołu jest błędem. Szefem powinien zostać ktoś umiarkowany, spokojny, kto samą swoją postacią o osobą nie budzi skrajnych emocji - wylicza.

2. Zmiana retoryki. - Są dwa modele, pomiędzy którymi trzeba wybrać: albo to, co my proponowaliśmy w kampanii, czyli spór merytoryczny. I jest ten drugi nurt, konfrontacji i walki. PO wyborach rzeczywiście jeżyk PiS przesunął się z języka komunikacji eksperckiej, merytorycznej na język konfrontacji. Symbolem tego jest właśnie Antoni Macierewicz jako szef tego zespołu. Główny trzon komitetu politycznego jest nastawiony konfrontacyjnie, więc byłabym tam ciałem obcym - opowiada o powodach odmówienia objęcia funkcji wiceszefowej partii. I dodaje: Ja się lepiej czuję w tym języku dialogu, porozumienia i merytoryczności.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 49 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    71 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':