http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

W PiS tylko żołnierze lojalni w 200 procentach

Katarzyna Włodkowska, Marek Wąs
2010-09-06, ostatnia aktualizacja 2010-09-06 13:53

Wojna Jacka Kurskiego z Hanną Foltyn-Kubicką zakończyła się rozwiązaniem struktur PiS na Pomorzu.

Europoseł PiS Jacek Kurski
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Europoseł PiS Jacek Kurski
W Gdańsku sromotną porażkę poniosła Hanna Foltyn-Kubicka - jedynka PiS
fot. Damian Kramski / AG
W Gdańsku sromotną porażkę poniosła Hanna Foltyn-Kubicka - jedynka PiS
ZOBACZ TAKŻE
Wszystkie struktury partii w okręgu gdańskim, aż do poziomu powiatów, rozwiązał komitet polityczny PiS, czyli faktycznie prezes Jarosław Kaczyński. Oficjalny powód - słaba aktywność partii i mała liczba członków.

- Aktywność rzeczywiście była słaba, w ciągu ostatniego półrocza zarząd wojewódzki zebrał się tylko raz - mówi jeden z liderów PiS na Pomorzu. - Ale dlaczego rozwiązywać zaraz całe struktury? Za słabość okręgu odpowiada jego szefowa, Hania Foltyn-Kubicka, ale to właśnie ona została wyznaczona na jednoosobowego komisarza. O co chodzi? Jedyne wyjaśnienie jest chyba takie, że prezes postanowił przeciąć ambicjonalny konflikt między nią a Jackiem Kurskim i każdemu pokazać miejsce w szeregu.

Kurski ma silną pozycję w PiS jako medialny doradca Kaczyńskiego. Z kolei Foltyn-Kubicka była jedną z najbliższych współpracownic nieżyjącego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. To za jego wstawiennictwem w ostatnich wyborach do europarlamentu startowała z pierwszej pozycji na liście PiS. Ale przegrała z wystawionym na końcu listy Tadeuszem Cymańskim, który w PiS niewiele znaczy, ale dzięki barwnym wystąpieniom telewizyjnym jest dużo bardziej rozpoznawalny.

- Nigdy nie ukrywałam, że moja współpraca z Jackiem Kurskim wygląda fatalnie - mówi Hanna Foltyn-Kubicka. - Jacek dostał się do europarlamentu nie z Pomorza, tylko z województwa warmińsko-mazurskiego, i powinien skupić się na swoim okręgu. Poza tym sama mam czteroletnie doświadczenia z Brukseli i wiem, że aby coś tam zdziałać, trzeba siedzieć na miejscu i ciężko pracować. A rozwiązanie struktur jest wynikiem ich dotychczasowej słabości. Zbliżają się wybory samorządowe, musimy zewrzeć szeregi, żeby w mateczniku PO zawalczyć o dobry wynik. Sama nie startuję w żadnych wyborach, jestem zwykłym żołnierzem PiS.

Kurski znany był z tego, że przy każdej okazji promował oddanych sobie ludzi na stanowiska we władzach partii, a za rządów PiS również w zarządach państwowych spółek. W efekcie w rozwiązanych właśnie strukturach kluczowe stanowiska zajmowali jego ludzie. Często robił to za plecami Foltyn-Kubickiej i szefowej okręgu gdyńsko-słupskiego Jolanty Szczypińskiej. Obie panie go nie znoszą.

- Jarosław Kaczyński ma prawo do takich decyzji i trzeba je respektować - mówi Jacek Kurski. - Przykro mi tylko, bo ta decyzja dotyka ludzi, którzy poszliby w ogień za Jarosławem Kaczyńskim, a wcześniej za Lechem Kaczyńskim. Jestem w stu procentach lojalny wobec prezesa i wobec idei PiS. Co do wypowiedzi o kondycji struktur PiS na Wybrzeżu, mogę tylko powiedzieć, że od roku nie jestem prezesem partii w regionie, a dopóki byłem, aktywność była wysoka, a wyniki z wyborów na wybory coraz lepsze. Natomiast zgadzam się z panią Foltyn-Kubicką, że od roku niewiele się dzieje.

Członkowie PiS na Pomorzu nie muszą po raz drugi zapisywać się do partii - prezes rozwiązał jedynie władze okręgu. Jak mówi się nieoficjalnie, teraz kandydatem na prezydenta Gdańska ma być minister spraw zagranicznych w rządzie PiS Anna Fotyga. A rozwiązanie struktur ma dać decydujący wpływ Foltyn-Kubickiej, Szczypińskiej oraz właśnie Fotydze na listy wyborcze do samorządu oraz w przyszłym roku do parlamentu.

- Pierwszy raz słyszę o kandydaturze pani minister Fotygi, ale byłaby to dobra propozycja. Ma doświadczenie, to kompetentna osoba, była też wiceprezydentem Gdańska - komentuje Jacek Kurski, który do niedawna sam był gotów kandydować. - Zawsze jestem do dyspozycji Jarosława Kaczyńskiego, ale najpierw muszę wyjaśnić z prezesem pewne kwestie. Potem przyjdzie czas na jakiekolwiek decyzje.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 24 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    41 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':