http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Czy SKW tropi Sowę?

Wojciech Czuchnowski
2010-09-06, ostatnia aktualizacja 2010-09-06 14:00

Od 2007 r. obowiązuje zarządzenie ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego pozwalające na inwigilację b. żołnierzy WSI.

Komisja weryfikacyjna przestała funkcjonować dziś o północy. Noc funkcjonariusze SKW spędzili pilnując archiwów
Fot. Gazeta.pl
Komisja weryfikacyjna przestała funkcjonować dziś o północy. Noc...
ZOBACZ TAKŻE
Zarządzenie zostało wydane 29 maja 2007 r. już po rozwiązaniu WSI i powołaniu w jego miejsce Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Premier Kaczyński powierzył w zarządzeniu szefowi SKW (był nim wówczas Antoni Macierewicz) "koordynację działań w zakresie zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa wynikających z działań b. żołnierzy WSI". Zarządzenie dawało szefowi SKW podstawę prawną do prowadzenia wszelkich form inwigilacji wobec zwolnionych z WSI po weryfikacji przeprowadzonej przez komisję, na której czele stał także Macierewicz.

Zarządzenie krytycznie oceniali m.in. politycy PO, wskazując, że daje ono szerokie pole do nadużyć i stawia w kręgu podejrzenia tylko za to, że ktoś służył kiedyś w WSI.

Okazuje się, że zarządzenie nie zostało wycofane. Odkryliśmy to, sprawdzając informacje pochodzące od osoby podającej się za funkcjonariusza obecnego SKW. Według niej "byli oficerowie WSW [Wojskowa Służba Wewnętrzna - formacja z czasów PRL], a następnie WSI - płk Krzysztof B. i płk Stanisław P. otrzymali od Szefa SKW płk. Janusza Noska zadanie rozpoczęcia inwigilacji Stowarzyszenia Sowa zrzeszającego byłych oficerów WSI". Oficerowie, o których mówi nasz informator, należeli do grupy b. żołnierzy WSI, która w 2006 i 2007 r. pomagała ekipie Macierewicza w weryfikacji tej służby, chcąc w zamian dostać pracę w nowych strukturach.

Sowa to założona w lutym jawna organizacja b. żołnierzy WSI (sowa jest międzynarodowym symbolem wywiadu). Jej szefem jest ostatni szef WSI gen. Marek Dukaczewski. Celem stowarzyszenia ma być obrona dobrego imienia WSI, w tym wytaczanie procesów za pomówienia pod adresem tej służby. Organizacja nie działa zbyt dynamicznie - jest raczej rodzajem klubu towarzyskiego. Stowarzyszenie spotyka się w lokalu przy ul. Pańskiej w Warszawie - według naszego informatora miejsce spotkań Sowy ma być objęte inwigilacją SKW.

Czy to możliwe, że obecne kierownictwo kontrwywiadu uznało, iż organizację należy objąć kontrolą? Nieoficjalnie w SKW powiedziano nam, że nic takiego się nie dzieje. Oficjalnie płk Krzysztof Dusza, dyrektor gabinetu szefa SKW, odpowiada: "Służba Kontrwywiadu Wojskowego nie udziela informacji na temat faktycznych bądź domniemywanych przez media działań o charakterze operacyjno-rozpoznawczym".

Gen. Dukaczewski mówi tylko: - Nasza działalność jest jawna. Do szefostwa SKW przekazałem jednoznaczny sygnał, że mogą mnie w każdej chwili o wszystko pytać.

Generał zwraca jednak uwagę, że SKW nadal ma podstawę prawną do działań przeciwko ludziom b. WSI dzięki zarządzeniu premiera Kaczyńskiego. A płk Dusza nie chce jednoznacznie powiedzieć, czy jest ono obowiązujące. Zwraca tylko uwagę, że zarządzenie jest wobec ustawy o SKW "aktem prawnym niższego rzędu".

W kancelarii premiera potwierdzono nam, że zarządzenie nr 53 nie zostało anulowane.

SKW jednak się odzywa: nie stosujemy tego zarządzenia

Dopiero po opublikowaniu powyższego w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" SKW zaprzeczyło. "Zarządzenie z dnia 29 maja 2007 roku, wydane przez Prezesa Rady Ministrów Jarosława Kaczyńskiego, od listopada 2007 nie jest stosowane"- napisał w oświadczeniu dla PAP, płk Krzysztof Dusza, dyrektor gabinetu szefa SKW.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 20 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':