http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Morderstwo czy samobójstwo?

Andrzej Poczobut, Grodno
2010-09-06, ostatnia aktualizacja 2010-09-06 08:13

Tajemnicza śmierć twórcy i szefa najpopularniejszej białoruskiej opozycyjnej witryny internetowej Charter97.org. Władze mówią o samobójstwie, koledzy 36-letniego Alega Biebienina - o morderstwie. Szef europarlamentu Jerzy Buzek apeluje o rzetelne śledztwo

Białoruska milicja zatrzymuje Biebienina. Data zdjęcia nieznana
Fot. - AFP/EAST NEWS
Białoruska milicja zatrzymuje Biebienina. Data zdjęcia nieznana
Ciało 36-letniego Alega Biebienina znaleziono w jego domu pod Mińskiem w piątek wieczorem. Dzień wcześniej dziennikarz nie pojawił się na spotkaniu z kolegami, z którymi miał iść do kina. Biebienin przysłał jednak SMS-a, że się spóźni, ale przyjdzie. Poprosił też teściową o odebranie z przedszkola syna, miał go zabrać od niej o 18. Od tego czasu nikt ze znajomych nie miał kontaktu z szefem Charter97.org.

Koledzy zaczęli go szukać, jeden z nich odkrył zwłoki Biebienina. Opozycjonista na szyi miał pętlę przymocowaną do schodów, które prowadziły na drugie piętro domu, obok leżał przewrócony taboret. W budynku były dwie puste butelki po alkoholu.

- Śladów walki ani obrażeń ciała nie ma. Nie znaleziono też pożegnalnego listu - oświadczył Aleksander Danilczenka ze służby prasowej MSW. Po sobotniej sekcji zwłok władze ogłosiły, że wersja o samobójstwie została potwierdzona.

Nie wierzą w to przyjaciele i współpracownicy Biebienina. Mówią o nim jako o spokojnym, optymistycznym i wyważonym człowieku, który bardzo kochał swoją rodzinę i był szczęśliwy w życiu osobistym.

Dzmitryj Bandarenka, który w piątek był w domu szefa Charter97.org wraz z funkcjonariuszami MSW, opowiada: - Milicjanci mówili, że ciało jest jeszcze ciepłe, i uznali, że śmierć nastąpiła 3 września, ok. 14. Wczoraj ekspert ogłosił, że Oleg zmarł 2 września. Jak to możliwe, by ciało było ciepłe po kilkunastu godzinach od śmierci?

Zadziwia go też to, że nogi osoby, która miała się powiesić, dotykały ziemi. Według sekcji zwłok kręgi szyjne Biebienina nie były uszkodzone, a on sam udusił się. - Wygląda to tak, jakby duszono go powoli - uważa Bandarenka.

Biebienin był znanym dziennikarzem i zagorzałym krytykiem reżimu prezydenta Aleksandra Łukaszenki. Pod koniec lat 90. był wiceszefem opozycyjnego tygodnika "Imia", a po jego likwidacji założył Charter97.org - najbardziej popularną w białoruskim internecie stronę o polityce.

W 1997 r. porwali go nieznani sprawcy i wywieźli do lasu. Grozili, że na jego przykładzie pokażą wszystkim, jak trzeba zachowywać się wobec władzy. Skończyło się na pogróżkach.

Biebienin nie tylko kierował Charter97.org, ale też mocno wspierał opozycyjnego kandydata na prezydenta Andreja Sannikaua (wybory muszą się odbyć najpóźniej na początku lutego, być może zostaną zorganizowane już w grudniu). Mówi się, że miał być szefem jego sztabu wyborczego.

Dlatego opozycyjni działacze porównują śmierć Biebienina z zaginięciem przed wyborami prezydenckimi 2001 r. trzech czołowych opozycjonistów - wiceszefa parlamentu Wiktora Hańczara, byłego ministra spraw wewnętrznych Jurija Zacharenki i biznesmena Anatola Krasouskiego - oraz dziennikarza rosyjskiej telewizji ORT Dmitrija Zawadzkiego. Do dziś nie wiadomo, co się z nimi stało.

O ich zabicie opozycja oskarża utworzone przez białoruskie służby specjalne "szwadrony śmierci", którymi dowodzić miał pułkownik specnazu Dzmitryj Pawliczenka. O istnieniu szwadronów opowiedzieli trzej wysocy rangą funkcjonariusze białoruskiego reżimu, którzy kilka lat temu uciekli na Zachód.

Przez sześć lat nie znaleziono też mordercy niezależnej dziennikarki Wieroniki Czerkasowej. Zabójca zadał jej 20 ciosów nożem. - Przy obecnych władzach śmierć Alega również pozostanie niewyjaśniona. Organy, które powinny prowadzić dochodzenie, zajmują się głównie prześladowaniem opozycji. Sytuację może zmienić jedynie przegrana Łukaszenki - powiedział "Gazecie" Sannikau.

Rządzący już 15 lat Łukaszenka jest dziś w niezbyt komfortowej sytuacji, bo stracił poparcie Rosji. Oba kraje od miesięcy toczą gospodarcze i polityczne wojenki (Moskwa cofnęła Mińskowi m.in. dostawy taniej ropy), a jedna z prokremlowskich telewizji wyemitowała niedawno film "Baćka chrzestny", w którym oskarżyła Łukaszenkę o korupcję i zlecenie zabicia przeciwników politycznych. W dodatku kraj pogrążony jest w gospodarczym kryzysie, a Rosja zaczęła rozmawiać z politycznymi przeciwnikami prezydenta.

Teraz rosyjskie media szeroko informują o śmierci Biebienina. Wywołała ona też reakcję w UE. "Apeluję do białoruskich władz o przeprowadzenie pełnego i przejrzystego śledztwa w sprawie Alega Biebienina, które wyjaśni wszystkie okoliczności jego tragicznej śmierci" - napisał w specjalnym oświadczeniu szef europarlamentu Jerzy Buzek.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 7 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':