http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Afgańczyk żąda odszkodowania od Bundeswehry

bart
2010-09-06, ostatnia aktualizacja 2010-09-05 17:13

50 tys. euro odszkodowania oraz pokrycie kosztów leczenia w Niemczech domaga się afgański kierowca, który cudem przeżył atak samolotów sił zachodniej koalicji.

Żołnierz niemieckiej Bundeswehry siedzi na dachu transportera opancerzonego i obserwuje teren podczas nocnej misji w okręgu Kundus, Afganistan
Fot. Kai Pfaffenbach REUTERS
Żołnierz niemieckiej Bundeswehry siedzi na dachu transportera opancerzonego i...
SERWISY
Pozew w imieniu Abdula Maleka złożyli w sądzie krajowym w Bonn dwaj niemieccy adwokaci. 5 września 2009 r. ten afgański kierowca był jedną z ofiar zarządzonego przez niemieckiego oficera płk. Georga Kleina bombardowania dwóch cystern z paliwem, które utknęły na przeprawie przez rzekę Kunduz w północnej części kraju.

Kilka godzin wcześniej cysterny porwali talibowie. Niemcy postanowili je zniszczyć, bojąc się, że zostaną przerobione na jeżdżące bomby i użyte do zamachów. Problem w tym, że decydując o ataku, płk Klein nie sprawdził, czy wokół ciężarówek nie ma cywilów. Od bomb zrzuconych na jego rozkaz przez amerykańskie myśliwce zginęły 142 osoby, w tym wielu okolicznych wieśniaków, a kilkadziesiąt zostało rannych.

Bombardowanie wywołało w Niemczech potworną burzę. Sprawę bada komisja śledcza Bundestagu. Stanowisko stracił generalny inspektor Bundeswehry, a były minister obrony, który w międzyczasie przejął resort pracy, wycofał się z polityki. By uniknąć kompromitującego procesu, Niemcy postanowili dogadać się z rodzinami ofiar. Po kilkumiesięcznych negocjacjach prowadzonych ze starszyzną plemienną przez wynajętych przez rząd prawników ogłoszono, że 102 osoby dostaną w sumie 430 tys. dol.

Nie ma jednak wśród nich Abdula Maleka, który bombardowanie przeżył cudem. Jak wynika ze złożonego w Bonn pozwu, odniósł poważne obrażenia, do dziś ma problemy z zasypianiem i szumy w uszach. Poważnego uszczerbku doznała też jego psychika. Oprócz 50 tys. euro domaga się pokrycia kosztów leczenia w Niemczech.

Nie wiadomo, kiedy ruszy proces, ani czy Malek pojawi się na nim osobiście. Być może Bundeswehra szybko się z nim dogada i wypłaci pieniądze.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':