http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prześladowanie lesbijki kotem?

Marcin Markowski, Łódź
2010-09-04, ostatnia aktualizacja 2010-09-04 16:17

Marta Konarzewska wychodzi z
Marta Konarzewska wychodzi z "dziewiątki"
Fot. Agata Kubis

- Zwolniłam się za porozumieniem stron. Umowa wygasła z końcem wakacji - mówi Marta Konarzewska, która w IX LO w Łodzi uczyła języka polskiego. W czerwcu "Gazeta" opublikowała jej tekst "Jestem nauczycielką i jestem lesbijką".

SONDAŻ
Czy osoby o orientacji homoseksualnej są w Polsce dyskryminowane?

Tak
Nie
Nie wiem

- Energia, która wybuchła po artykule, właściwie uniemożliwiła mi dalszą pracę. Nie potrafiłabym przekazywać wiedzy w atmosferze zatrutej niechęcią, intrygą - tłumaczy Konarzewska. - Obawiałam się, że to odbije się na uczniach, nie chciałam, by byli zmuszeni wziąć stronę moją lub szkoły.

Konarzewska w swoim głośnym tekście w „Gazecie" wyznała, że ukrywała orientację seksualną ze strachu przed reakcją dyrekcji, nauczycieli, uczniów. - Chciałam dotknąć kołtuństwa, mechanizmów kształtowania norm w szkole, ale i ogólnie w społeczeństwie, w którym osoby z mniejszości są dyskryminowane - tłumaczyła swój coming out. Opisała sytuacje z LO - dla niej upokarzające. Np. jej uczennica musiała się tłumaczyć, dlaczego w eseju o tolerancji na olimpiadę filozoficzną wspomniała o gejach i lesbijkach, „dałoby się przecież o tolerancji pisać bez »tego «”.

Konarzewska: - Pod koniec sierpnia zaniosłam dyrektorowi podanie o zwolnienie. Przyjął. O nic nie pytał. Powiedział, że to moja decyzja. Miałam wrażenie, że odetchnął z ulgą.

Andrzej Kolasiński, dyrektor IX LO, napisał nam w e-mailu, że decyzja nauczycielki zaskoczyła go, bo chciał, by doprowadziła swoją klasę do matury: "Rozumiem, że szybka ścieżka kariery, na którą wkroczyła, a o której donoszą mass media, wymaga wyrzeczeń".

Konarzewska dwa dni po rozmowie z dyrektorem przyszła zabrać swoje rzeczy. - Gdy otworzyłam drzwi do pracowni, odrzucił mnie potworny smród. W środku były koty, nie wiem, od jak dawna załatwiały się na podłogę, na klasówki, moje książki i setki potrzebnych mi kserówek - opowiada.

- To osierocone kocięta znalezione na terenie szkoły - tłumaczy Kolasiński. O sali 22 mówi, że jest w piwnicy, wdarła się tam wilgoć i lekcji miało już tam nie być.

Konarzewska prowadzi seminarium literackie w Wielokulturowym Liceum Humanistycznym im. Jacka Kuronia w Warszawie. Jest wicenaczelną "Furii", magazynu lesbijsko-feministycznego. Wraz z wicenaczelnym "Gazety" Piotrem Pacewiczem kończy książkę o nienormatywnych relacjach erotycznych.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 221 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    115 głosów

Whitney Houston nie żyje

Mariah Carey, Alicia Keys, Rihanna, Justin Bieber - największe gwiazdy muzyki mówią dziś i piszą, że Whitney Houston była dla nich wzorem i inspiracją