Rosyjskie gazety zachwycone czwartkową wizytą ministra Ławrowa w Warszawie
04.09.2010
, aktualizacja: 03.09.2010 18:29
Podkreślają zgodnie, że jest ona znakiem szybkiego uzdrawiania stosunków polsko-rosyjskich
ZOBACZ TAKŻE
- Sikorski z Ławrowem, czyli strefa zdemilitaryzowana (02-09-10, 17:32)
- Komorowski zdobywa Berlin (04-09-10, 01:00)
- Siergiej Ławrow w Polsce. O historii i nie tylko (28-10-10, 01:00)
- Pożyteczni idioci Putina (06-09-10, 02:40)
"Jeszcze nie tak dawno trudno było sobie coś takiego wyobrazić. A jednak w czwartek stało się - minister spraw zagranicznych MSZ Rosji gościł na konferencji wszystkich polskich ambasadorów" - zaczyna komentarz w piątkowym wydaniu "Rossijskaja Gazieta", organ rządu Federacji Rosyjskiej.
Dziennik przypomina, że ambasadorzy spotykali się z szefem MSZ państwa, które "jeszcze w ubiegłym roku w Pałacu Prezydenckim w Warszawie nazywano głównym wrogiem". Do tego "w naszej pamięci pozostają niedawne negocjacje z Waszyngtonem na temat rozmieszczenia na terytorium Polski amerykańskich antyrakiet".
Dziennik wylicza, komu w Polsce należy zawdzięczać szybką poprawę stosunków Warszawy i Moskwy. Na pierwszym miejscu jest naród Polski, który "odwrócił się od polityków, przekonujących, że Rosja nie jest w niczym lepsza od ZSRR". I na fali tych nastrojów do władzy doszedł Donald Tusk, polityk, który mówił, że gotowy jest otworzyć nową stronicę w kontaktach z Moskwą". Po tragedii smoleńskiej Polacy "nagle zrozumieli, że w Rosjanach nie ma obłudy i perfidii, smutek był wspólny".
Wprawdzie, jak zauważa gazeta, "brat zmarłego prezydenta chciał przywrócić w Polakach złość na wschodniego sąsiada", ale to się nie udało. Nowym prezydentem został Bronisław Komorowski, który o stosunkach z Moskwą myśli tak jak Tusk".
"Rossijskaja Gazieta" ocenia czwartkowe spotkanie min. Ławrowa z polskimi dyplomatami jako udane. A najbliższa przyszłość zdaniem gazety zapowiada się jeszcze lepiej. Dziennik uważa, że wiele problemów między Polską a Rosją uda się pewnie rozwiązać w najbliższych miesiącach, bo jeszcze w tym roku Polskę odwiedzi Dmitrij Miedwiediew. I "w szybkim tempie jest szykowany pakiet dokumentów i porozumień, które będą podpisane w czasie wizyty prezydenta Rosji".
O tym, że min. Ławrow zapowiedział w Warszawie wizytę Miedwiediewa, pisze także dziennik "Wriemia Nowostiej". I również podkreśla, że spotkanie Ławrowa z polskimi ambasadorami było niezwykłym wydarzeniem. "Zwykle na narady ambasadorów Warszawa zaprasza sojuszników zachodnich. W praktyce stosunków rosyjsko-polskich stało się tak po raz pierwszy" - pisze dziennik.
Natomiast zdaniem opiniotwórczego "Kommiersanta" spotkanie Ławrowa z ambasadorami pozostawiło niedosyt, ponieważ minister nie powiedział Polakom niczego sensacyjnego. Ale w Warszawie "nikt się nie obraził na ambasadora, tym bardziej że w stosunkach polsko-rosyjskich obowiązuje obecnie trend wznoszący".
Z kolei dziennik "Izwiestia" w artykule pt. "Polska popiera zniesienie wiz" podkreśla, że Warszawa stoi po stronie Moskwy w sporze o ułatwienie Rosjanom przekraczania granic Unii.
Taką wspólną dla obu państw sprawą są starania o umożliwienie mieszkańcom obwodu kaliningradzkiego odwiedzania sąsiadów bez wiz. Polacy chcą, by z tego przywileju mogli korzystać mieszkańcy całej enklawy nadbałtyckiej, a urzędnicy Unii Europejskiej zgadzają się przyznać go jedynie tym, którzy mieszkają w pasie 30 km od granicy obwodu z Polską czy Litwą. W tej sytuacji z małego ruchu granicznego nie mogliby korzystać mieszkańcy Kaliningradu. Zdaniem "Izwiestii" Polska liczy w tej sprawie na złamanie oporu nie tylko Litwy, ale i Brukseli. Tym bardziej że w drugiej połowie 2011 roku obejmie przewodnictwo w Unii Europejskiej.
Dziennik przypomina, że ambasadorzy spotykali się z szefem MSZ państwa, które "jeszcze w ubiegłym roku w Pałacu Prezydenckim w Warszawie nazywano głównym wrogiem". Do tego "w naszej pamięci pozostają niedawne negocjacje z Waszyngtonem na temat rozmieszczenia na terytorium Polski amerykańskich antyrakiet".
Dziennik wylicza, komu w Polsce należy zawdzięczać szybką poprawę stosunków Warszawy i Moskwy. Na pierwszym miejscu jest naród Polski, który "odwrócił się od polityków, przekonujących, że Rosja nie jest w niczym lepsza od ZSRR". I na fali tych nastrojów do władzy doszedł Donald Tusk, polityk, który mówił, że gotowy jest otworzyć nową stronicę w kontaktach z Moskwą". Po tragedii smoleńskiej Polacy "nagle zrozumieli, że w Rosjanach nie ma obłudy i perfidii, smutek był wspólny".
Wprawdzie, jak zauważa gazeta, "brat zmarłego prezydenta chciał przywrócić w Polakach złość na wschodniego sąsiada", ale to się nie udało. Nowym prezydentem został Bronisław Komorowski, który o stosunkach z Moskwą myśli tak jak Tusk".
"Rossijskaja Gazieta" ocenia czwartkowe spotkanie min. Ławrowa z polskimi dyplomatami jako udane. A najbliższa przyszłość zdaniem gazety zapowiada się jeszcze lepiej. Dziennik uważa, że wiele problemów między Polską a Rosją uda się pewnie rozwiązać w najbliższych miesiącach, bo jeszcze w tym roku Polskę odwiedzi Dmitrij Miedwiediew. I "w szybkim tempie jest szykowany pakiet dokumentów i porozumień, które będą podpisane w czasie wizyty prezydenta Rosji".
O tym, że min. Ławrow zapowiedział w Warszawie wizytę Miedwiediewa, pisze także dziennik "Wriemia Nowostiej". I również podkreśla, że spotkanie Ławrowa z polskimi ambasadorami było niezwykłym wydarzeniem. "Zwykle na narady ambasadorów Warszawa zaprasza sojuszników zachodnich. W praktyce stosunków rosyjsko-polskich stało się tak po raz pierwszy" - pisze dziennik.
Natomiast zdaniem opiniotwórczego "Kommiersanta" spotkanie Ławrowa z ambasadorami pozostawiło niedosyt, ponieważ minister nie powiedział Polakom niczego sensacyjnego. Ale w Warszawie "nikt się nie obraził na ambasadora, tym bardziej że w stosunkach polsko-rosyjskich obowiązuje obecnie trend wznoszący".
Z kolei dziennik "Izwiestia" w artykule pt. "Polska popiera zniesienie wiz" podkreśla, że Warszawa stoi po stronie Moskwy w sporze o ułatwienie Rosjanom przekraczania granic Unii.
Taką wspólną dla obu państw sprawą są starania o umożliwienie mieszkańcom obwodu kaliningradzkiego odwiedzania sąsiadów bez wiz. Polacy chcą, by z tego przywileju mogli korzystać mieszkańcy całej enklawy nadbałtyckiej, a urzędnicy Unii Europejskiej zgadzają się przyznać go jedynie tym, którzy mieszkają w pasie 30 km od granicy obwodu z Polską czy Litwą. W tej sytuacji z małego ruchu granicznego nie mogliby korzystać mieszkańcy Kaliningradu. Zdaniem "Izwiestii" Polska liczy w tej sprawie na złamanie oporu nie tylko Litwy, ale i Brukseli. Tym bardziej że w drugiej połowie 2011 roku obejmie przewodnictwo w Unii Europejskiej.
Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX










