http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tęsknota za prezydentem, który macha szablą

Adam Leszczyński
2010-09-03, ostatnia aktualizacja 2010-09-03 15:24

Wystarczył pierwszy dzień pierwszej podróży zagranicznej Bronisława Komorowskiego, żeby komentatorzy zabrali się za wystawienie jej cenzurki

Adam Leszczyński
fot. Piotr Bernaś/AG
Adam Leszczyński
Bronisław Komorowski
Fot. Czarek Sokolowski AP
Bronisław Komorowski
ZOBACZ TAKŻE
"Wizyta Bronisława Komorowskiego uwidacznia brak zrównoważonego podejścia do polityki międzynarodowej. Jednoznacznie określa on, że będzie wspierał wszystkie działania polityczne proponowane przez Unię Europejską. Nie ulega wątpliwości, że jest to ważny sygnał dla Brukseli. Polska w jakiejś mierze rezygnuje z bycia aktywnym aktorem sceny politycznej - mówi "Naszemu Dziennikowi" dr Marcin Zarzecki z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

"Polska powtórnie ustawia się w szeregu i daje do zrozumienia, że nie będzie już podskakiwać, stawiać żądań, rezygnuje z asertywności. Ruki pa szwam" - pisze na pierwszej stronie "Faktu" Łukasz Warzecha.

Zostawmy na boku łatwość oceniania polityki zagranicznej nowego prezydenta zanim się na dobre zaczęła - bo to wystawia tylko świadectwo komentatorom. Interesujące są jednak argumenty, które się przy okazji pojawiają, bo za nimi stoi bardzo osobliwe wyobrażenie tego, na czym polega sukces w polityce międzynarodowej.

Nasz Dziennik: "Prezydent Lech Kaczyński kładł nacisk na to, aby Polska była aktywnym graczem na arenie międzynarodowej. Starał się być mediatorem, negocjatorem, a najbardziej znaczącym przykładem była Gruzja. Za kadencji Lecha Kaczyńskiego był pomysł stworzenia połączenia lotniczego Warszawa - Tbilisi".

Ten pomysł, nawiasem mówiąc, nie upadł. Kto wie, czy nie pozostanie najbardziej trwałym osiągnięciem Lecha Kaczyńskiego w polityce zagranicznej. Na stronie "Lotu" można nawet znaleźć promocyjną ofertę na loty do Gruzji (od 289 zł, co pewnie ucieszy turystów, bo nasza wymiana handlowa nie jest duża). To ma być jednak przykład sukcesu? Wyprawa Lecha Kaczyńskiego do Gruzji w czasie wojny rosyjsko-gruzińskiej - gdzie nic, jak pamiętamy, nie wywojował - ma być przykładem dla nowego prezydenta? Gdzie miał Komorowski pojechać w pierwszą, symboliczną podróż: do Gruzji? Do Watykanu? Do Waszyngtonu?

Wybór Brukseli i Berlina jest absolutnie racjonalny: z Brukseli co roku płyną do Polski miliardy dolarów, a Niemcy są największą europejską gospodarką i największym naszym partnerem handlowym. To tam są żywotne polskie interesy - nie w małym kraju na Kaukazie, któremu należą się wyrazy sympatii, ale któremu pomóc, z racji odległości i naszego potencjału, możemy niewiele.

Można oczywiście sądzić, że puste gesty i machanie szablą - najlepiej przed nosem Rosjan - są ważniejsze niż racjonalne kalkulacje polskich interesów. Można się cieszyć, kiedy Polska "podskakuje" czy "stawia żądania" których międzynarodowi dyplomaci będą słuchać przez tylko przez dobre wychowanie, z trudem ukrywając ziewanie.

Ale nie udawajmy, że to polityka zagraniczna! Bo polityka polega na osiąganiu celów, które są realne, metodami, które są skuteczne.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 16 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    75 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':