W pierwszym prezydenckim tournée po Europie Bronisław Komorowski odwiedził Brukselę, Paryż i Berlin. Namawia do zwołania w tym roku w Polsce szczytu Trójkąta Weimarskiego - pierwszego od czterech lat. Nowemu prezydentowi marzy się, by francusko-niemiecki motor Unii Europejskiej - który ostatnio nie domaga - wspomogła Polska.
Trójkąt powstał 19 lat temu, by pomagać Polsce w jej integracji z Europą. Zabrakło pomysłu, jak ma działać po wejściu Polski do Unii. Dziś Trójkąt to tylko klub, gdzie prowadzi się niezobowiązujące dyskusje, bo
Niemcy i Francuzi o Europie wolą rozmawiać w swoim gronie.
Jednak nasza pozycja w Europie ciągle rośnie, a w przyszłym roku obejmiemy półroczne przewodnictwo w UE. Czasy, gdy francuski prezydent Jacques Chirac mówił, że Polska straciła okazję, by siedzieć cicho, minęły. Polska w kwestii walki z emisją CO2 (nie chcieliśmy, by obciążały nasz przemysł oparty na węglu) czy emisji euroobligacji (byliśmy przeciw) umiała zbudować koalicję państw środkowej Europy i wbrew Paryżowi i Berlinowi postawiła na swoim. Wraz z sojusznikami walczymy teraz o m.in. korzystne dla nas obliczanie długu publicznego.
Niemcy i
Francja widzą, że lepiej się z nami dogadywać, niż nadziać się na blokadę organizowaną przez Warszawę. A do takich rozmów najbardziej pasuje formuła Trójkąta. Odkąd istnieje zjednoczona Europa, Francja i Niemcy, zanim postawiły jakąś kwestię na unijnym forum, uzgadniały ją między sobą. To kanclerz Kohl i prezydent Mitterrand stworzyli ideę wspólnej waluty. Rozszerzenie UE na wschód zostało przypieczętowane, gdy Niemcy przekonały do tego Francję. Dziś ten tandem nie działa tak sprawnie, bo UE stała się prawie dwa razy większa. Stąd wniosek, że unijny napęd trzeba powiększyć o coraz bardziej liczącą się w Europie Polskę.
Pierwszy krok w tym kierunku już zrobiono. W maju na spotkaniu Angeli Merkel i Donalda Tuska w Akwizgranie postanowiono, że szefowie rządów Polski i Niemiec będą się obowiązkowo konsultować przed każdym szczytem UE.
Jeśli polski prezydent chce, by dzięki Trójkątowi Warszawa miała więcej do powiedzenia, planowany szczyt w Polsce nie może się ograniczyć do poklepywania po plecach. Tematów do rozmowy nie brakuje: wspólna polityka energetyczna, obronna, stosunki UE z jej wschodnimi sąsiadami.
Prezydent Komorowski chce na reanimacji Trójkąta Weimarskiego zdobyć punkty. Musi jednak pamiętać, że Trójkąt Weimarski ma zbliżać nie tylko przywódców, ale także społeczeństwa. Niemiecko-francuska współpraca polega również na współpracy miast, wielkich ośrodków badawczych, szkół czy stowarzyszeń lokalnych.