http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prokuratura ma problem z czarnymi skrzynkami

wrób
2010-09-02, ostatnia aktualizacja 2010-09-02 18:08

Na stenogram rozmów z kokpitu prezydenckiego TU-154 poczekamy dłużej niż do końca września. Eksperci mają problem m.in. z identyfikacją głosu Mariusza Kazany szefa protokołu dyplomatycznego MSZ, który zginął w smoleńskiej katastrofie.

Czarna skrzynka z rozbitego Tu-154
Fot. AP
Czarna skrzynka z rozbitego Tu-154
O tym, że zapowiadany wcześniej termin zakończenia badań fonoskopijnych w krakowskim Instytucie Ekspertyz Sądowych nie zostanie dotrzymany poinformował płk Ireneusz Szeląg, szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie prowadzącej smoleńskie śledztwo. Dlaczego? - Niektóre przekazane do Krakowa próbki głosowe są tak nieczytelne, że trudno będzie jednoznacznie przypisać głos konkretnym osobom - wyjaśnił.

Eksperci IES od czerwca analizują kopie zapisów CRV, czyli rejestratora głosu w kabinie pilotów.

Jak już informowaliśmy udało im się odczytać więcej niż w rosyjskim laboratorium, uzupełnić przekazany do Polski stenogram. Ale nie odczytali wszystkiego. Najsłabiej słyszalne fragmenty rozmów badają porównując zapisy z rejestratora z wcześniejszymi nagraniami głosów osób, które były (mogły być) w kabinie pilotów - mówił o tym prok. Szeląg. I podkreślał, że jest problem z "indywidualizacją cech głosu osoby, która miała prawo być w kabinie pilotów". Nie podał nazwiska. Z innych źródeł wiemy, że chodzi o szefa protokołu dyplomatycznego MSZ, który jako urzędnik odpowiadający za przebieg wizyty prezydenta miał prawo wejść do kokpitu.

W rosyjskiej wersji stenogramu dyr. Kazanie przypisywany jest (z podkreśleniem, że nie jest to pewna identyfikacja) dialog z pierwszym pilotem z godz. 10.26. Kapitan: "Panie dyrektorze, wyszła mgła. W tej chwili w tych warunkach nie możemy usiąść. Spróbujemy podejść, zrobimy jedno zejście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie". Wypowiedź niezrozumiała. Pytanie pilota: "Jak się okaże [niezrozumiałe], to co będziemy robili? Paliwa nam na tak dużo nie wystarczy". Szef protokołu: "No to mamy problem". Wychodzi. Gdy wraca, informuje: "Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić". Dalej padają niezrozumiałe słowa.

Szef prokuratury ujawnił, że nagranie audio-video głosu "osoby, która miała prawo być w kabinie pilotów" z któregoś z wcześniejszych lotów udostępniła prokuraturze, a ta ekspertom, jedna ze stacji telewizyjnych. Prokuratura wie, że jest jeszcze jedno takie nagranie, i o nie wystąpi.

Według naszych źródeł nie tylko ta identyfikacja może opóźnić ekspertyzę IES. By mieć pewność jakie są źródła zakłóceń (szumów, trzasków itp.) w kabinie biegli planują eksperyment polegający na nagraniu np. trzasku zamykanych drzwi do kabiny podczas lotu tupolewem.

Rzecznik NPW płk. Zbigniew Rzepa ujawnił, że w Moskwie w siedzibie Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) odbyło się spotkanie w sprawie zabezpieczenia wraku samolotu na smoleńskim lotnisku (zadaszenie i ogrodzenie, nie znamy rezultatów). A gen. Zbigniew Woźniak, zastępca naczelnego prokuratora wojskowego zapowiedział, że do 20 września przetłumaczone mają być przekazane w sierpniu przez rosyjską prokuraturę dokumenty m.in. dotyczące organizacji kontroli ruchu powietrznego w Rosji. Nie jest gotowa analiza zdjęć satelitarnych, która odpowiedzieć ma na pytanie o ewentualne różnice w wyposażeniu lotniska smoleńskiego 7 kwietnia (gdy lądował tam premier) i 10, w dniu katastrofy prezydenckiego tupolewa.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 7 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':