Jarosław Kaczyński na zjeździe "S" starał się przedstawić swego brata jako działacza opozycji, który w sierpniu 1980 r. przeciwstawiał się kapitulanckiej postawie ekspertów "Solidarności". W czwartek Tadeusz Mazowiecki ujawnił Janinie Paradowskiej w TOK FM swoją kuluarową rozmowę z Jarosławem Kaczyńskim. Lider PiS powiedział, że publicznie wspominając niedobrą rolę ekspertów, miał na myśli Bronisława Geremka. Premier Mazowiecki uznał, że "powoływanie się na zmarłego brata przeciwko zmarłemu Geremkowi, który nie może się bronić, to niegodziwość".
Tym bardziej że sam prezydent Lech Kaczyński dwa lata temu mówił, że Bóg zesłał ekspertów strajkującym robotnikom. W 2008 r. na pogrzebie prof. Geremka mówił: "Nie byłoby porozumienia sierpniowego bez grupy ekspertów, na czele których stali
Bronisław Geremek i Tadeusz Mazowiecki". Prezydent w najlepszych słowach wspominał prof. Geremka.
Słowa lidera PiS były więc nie tylko obraźliwe dla ludzi, którzy wspierali wówczas stoczniowców, ale także sprzeczne z tym, co głosił śp. prezydent.
Dlatego świadkowie tamtych wydarzeń słusznie protestują przeciwko przekłamywaniu historii. Ale niektórych reakcji na wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego słucham z żalem.
- Lech Kaczyński pojawił się w stoczni na jakąś godzinę. Nie był żadnym ekspertem Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego - przekonywał
Bogdan Lis. - Lech Kaczyński był nieliczącym się działaczem w tamtym czasie - powiedział Lech Wałęsa. - Był od prawa pracy, a więc go skierowałem do pracy do związku, ale tak bardziej z litości - dodawał.
To niepotrzebny ton lekceważenia. Chodzi o osobę zmarłą, która - także jak Geremek - nie odpowie na te opinie. Nie ma co poniżać nieżyjącego Lecha Kaczyńskiego z powodu wypowiedzi jego brata.
Boję się też odmierzania zasług opozycyjnych. Radosław Markowski w TOK FM sugerował, że i Jarosław Kaczyński nie powinien się odzywać, bo przecież nie był nawet internowany.
Wiele osób nie zostało internowanych, ale to nie znaczy, że nie działali na rzecz opozycji demokratycznej. Można rzec za Aleksandrem Kwaśniewskim: - Nie idźcie tą drogą. Nie naśladujcie stylu Jarosława Kaczyńskiego.