http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Przetestujmy przyjaźń z Rosją

Marcin Wojciechowski
2010-09-02, ostatnia aktualizacja 2010-09-02 08:03

"Zamierzamy uczynić wszystko, by nazwy Katyń i Miednoje utraciły swe pospolite, negatywne znaczenie w stosunkach polsko-rosyjskich" - pisał wczoraj w "Gazecie" Siergiej Ławrow. Panie ministrze, trzymamy za słowo. Powinniśmy porozmawiać też o polityce energetycznej

Marcin Wojciechowski
.
Marcin Wojciechowski
Jeszcze rok temu wpływowe rosyjskie media i niektórzy politycy robili propagandę, że to Warszawa rozpętała II wojnę światową, nie ustępując przed w gruncie rzeczy skromnymi żądaniami Hitlera. A prezydenci Polski i Rosji w ogóle ze sobą nie rozmawiali. Teraz, zapowiadając trwającą właśnie wizytę szefa rosyjskiego MSZ Siergieja Ławrowa w Warszawie, wczorajszy dziennik "Wriemia Nowostiej" pisał o "nowej erze w stosunkach". "Kto mógł przypuszczać, że wypadek rządowej maszyny zmieni stosunki między naszymi krajami, pojawi się zrozumienie i zaufanie" - dodawały wtorkowe "Izwiestia".

Polska z jednego z dyżurnych chłopców do bicia przez rosyjskie media przekształciła się w "przyjaciela", "przewidywalnego partnera", "ważny kraj UE i NATO". Specjalnie używam cudzysłowu, bo takie dokładnie słowa padają ostatnio zarówno w oficjalnych mediach rosyjskich, jak i z ust tutejszych polityków. Sam prezydent Dmitrij Miedwiediew na ostatniej naradzie ambasadorów rosyjskich wskazywał poprawę stosunków z Polską za przykład do naśladowania.

Jeszcze niedawno wydawało się nierealne, by szef rosyjskiej dyplomacji kiedykolwiek wystąpił na naradzie polskich ambasadorów w Warszawie - a tak będzie podczas dzisiejszej wizyty Ławrowa. Wcześniej honorowymi gośćmi takich narad byli jedynie ministrowie z Zachodu. To symboliczny znak, a symbole - mimo zapewnień o pragmatyzmie i nacisku na rozwój stosunków gospodarczych - w polityce mają znaczenie.

Ławrow będzie też rozmawiał z szefem naszej dyplomacji Radosławem Sikorskim, być może spotka się z premierem Donaldem Tuskiem.

Nie ulegajmy złudzeniom, że wszystko jest już dobrze.

Polska musi wykorzystać wizytę Ławrowa, by przypomnieć o problemach w stosunkach z Rosją. Wystarczy wspomnieć Katyń, Smoleńsk i sprawy gospodarcze.

Rosyjska biurokracja i sądy nie są w stanie spełnić obietnic politycznych złożonych na najwyższym szczeblu. 116 utajnionych tomów akt rosyjskiego śledztwa w sprawie Katynia jest nadal tajnych. Nie możemy się doczekać rehabilitacji zamordowanych polskich oficerów.

Powinniśmy domagać się sprawniejszego prowadzenia śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej, szybszego przekazywania nam dokumentów i większej przejrzystości. Moskwa deklaruje dobrą wolę, ale minister Ławrow powinien słyszeć, że to za mało, że jakiekolwiek próby ukrywania niewygodnych szczegółów katastrofy popsują stosunki polsko-rosyjskie.

Od szefa rosyjskiej dyplomacji powinniśmy się też domagać jasnych deklaracji w sprawie kluczowych umów gospodarczych. Polska bezskutecznie domaga się zmian w wynegocjowanej pod groźbą zakręcenia kurka umowie gazowej z Rosją. Zgodziliśmy się zagwarantować rosyjskiemu Gazpromowi specjalne przywileje, nieprzewidziane w prawie UE. Bruksela teraz zażądała ich renegocjacji.

Wciąż nierozwiązana jest kwestia dostaw rosyjskiej ropy do litewskiej rafinerii w Możejkach należącej do Orlenu. Rosja nie spieszy się z remontem rurociągu, bez którego rafineria staje się nierentowna.

Dziś nasza pozycja przetargowa jest niezła. W drugiej połowie przyszłego roku Polska obejmie prezydencję w UE. Rosja obawia się, że przewodnicząc Unii, moglibyśmy zablokować jej dostęp do zachodniego rynku, kapitału i technologii. Bez współpracy gospodarczej z Zachodem modernizacja rosyjskiej gospodarki jest niemożliwa.

Rosja zrobiła ostatnio sporo przyjaznych gestów wobec Polski, ale żaden nie ma mocy prawnej, nic ją nie kosztował. W czasie rozmów z Rosjanami - dziękując im za to, co zrobili dotąd - należy twardo domagać się spełnienia danych obietnic. "Rozwijajmy pragmatyczną współpracę bez ideologizacji" - zaproponował w tekście dla "Gazety" minister Ławrow. Pomysł znakomity. Sposób załatwienia spornych spraw pokaże, jak bardzo Moskwa jest zainteresowana partnerskimi stosunkami z Polską.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 30 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    27 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':