30 lat temu wraz z wami walczyłem tu i podpisaliśmy Porozumienia. Ale przypominają mi się inne czasy. 10 lat wcześniej, 1970 rok. Ja tu wtedy też przewodziłem tamtemu strajkowi. Przegraliśmy, wychodziłem, powiedziałem: Boże, daj mi tu wrócić i dokończyć tę partię. Za 10 lat zdarzyło to się i efekty odczuwamy do dziś. Ale chcę was przekonać do budowania, abyśmy się cieszyli. A mogę was przekonać jako świadek tamtych wydarzeń szczególnie z roku '70. Przegrani, pokonani nie wierzyliśmy, że dożyjemy czasu, kiedy komuna odejdzie do historii, że wyprowadzimy wojska sowieckie z naszego kraju.
Dożyliśmy. Oczywiście, problemy z przebudową są wielkie. Świadkowie ze stoczni, przecież wiecie - 98,5 proc. produkcji szło do Związku Radzieckiego, tylko 1,5 proc. robiliśmy na inne rynki. Jednego dnia z przyjemnością rozwiązaliśmy Związek Radziecki, ale straciliśmy kooperacje, współpracę, rynki zbytu. To był straszliwy wybór nas wszystkich. Ale czy mogliśmy postąpić inaczej? Byliśmy ostatnim pokoleniem, które pamiętało jeszcze coś z kapitalizmu, coś z demokracji i jeszcze mieliśmy polskiego
papieża. Więc byliśmy ostatnim pokoleniem, które musiało tego dokonać. Niezależnie od kosztów. Bo już następne pokolenie nie miałoby papieża, nie miałoby świadków innych demokratycznego rozumienia tej walki i innego systemu ekonomicznego. Dlatego wytrwajcie, włączcie się w wykorzystanie tego wielkie światowego sukcesu. Zadziwiliśmy świat, ale tylko otwarciem możliwości i zakończeniem tamtego niedobrego układu. Teraz czas na budowanie. Ciężkie, trudne, ale budowanie. Za dużo rozsądni ludzie odpuścili nierozsądnym. I oni tworzą nową historię, mają czelność podważać wielkie sukcesy. Musimy od jutra odzyskać pozycję mądrego, dobrego reformowania, odrzucenia demagogii i populizmów, bo to nikomu nie służy, a szkodzi i dzieli nas! Ale dzisiaj, mając mało okazji do radości, cieszcie się. Dzieci nasze, następne pokolenia będą podziwiać nasze zwycięstwo. Ale chciałbym, żeby podziwiali też nasze budowanie. Dlatego cieszmy się, by jutro budować, porządkować, by jutro prowadzić Polskę do dobrobytu, do pokoju, do spokoju.