"Gazeta"
opisała w poniedziałek szkoły - z Łodzi i stolicy- które inaugurację roku szkolnego łączą z mszą lub organizują rozpoczęcie roku szkolnego tylko w kościele. Placówki w Warszawie sprawdziła nieformalna grupa Młodzi Racjonaliści. - To nasza pierwsza akcja - mówi jej przedstawiciel Kamil Ślesiński.
Grupa napisała do mazowieckiego kuratora oświaty, że dochodzi do łamania praw mniejszości światopoglądowych. Wymienia dziesięć szkół. Dwie z nich będą dziś zaczynać rok szkolny wyłącznie w kościele. Liceum im. Czarnieckiego na warszawskim Targówku na stronie internetowej zaprasza do kościoła "również osoby innego wyznania". Dlaczego wszyscy uczniowie mają pójść na mszę? - Nie mamy takiej sali, która pomieściłaby wszystkich uczniów - tłumaczy dyrektor Marek Nocuła. - Do tej pory rozpoczęcie roku szkolnego wyglądało tak, że rano była msza dla osób, które chciały w niej uczestniczyć, a potem co godzina kolejne miały inaugurację roku szkolnego. W czerwcu zapadła wspólna decyzja rady pedagogicznej i rady rodziców o tym, aby świecką część rozpoczęcia roku szkolnego zorganizować w kościele. Traktujemy go jak dużą salę, jest 200 metrów od szkoły. Najpierw będzie świecka ceremonia, a potem kto chce, zostanie na krótkiej mszy. Następnie uczniowie spotkają się z wychowawcami w klasach. Może moglibyśmy zorganizować uroczystość w domu kultury, ale dlaczego nie w kościele?
Do takiej uroczystości natchnęła dyrekcję i grono pedagogiczne kwietniowa katastrofa pod Smoleńskiem i odprawiona wkrótce po niej msza w tym samym kościele, w którym uczniowie spotkają się dziś. - Przyszło wtedy ok. tysiąca osób, nawet muzułmanie, którzy uczęszczają do mojej szkoły - opowiada dyr. Nocuła. - Wtedy jeszcze nie było takich emocji, które pojawiły się potem w związku ze sprawą krzyża na Krakowskim Przedmieściu. W sprawie inauguracji miałem jeden telefon od mamy pierwszoklasisty, która pytała, czy uczeń może nie brać udziału we mszy. Oczywiście, że może wyjść z ceremonii religijnej.
Krzysztof Bugla, zastępca burmistrza Targówka, któremu podlega liceum, przypomina, że szkoły są autonomiczne, a społeczność szkolną tworzą nauczyciele, rodzice i uczniowie. To oni podejmują decyzję. Napisał jednak do wszystkich dyrektorów szkół w dzielnicy. - Przypomniałem, że to budynek szkoły jest miejscem, w którym zaczyna się i kończy rok szkolny - mówi. - Ceremonia religijna nie może zastępować świeckich zwyczajów.
Uroczystej inauguracji w auli zabraknie też w Liceum im. Władysława IV. Szkoła zaprasza na mszę, a po niej na otwarcie roku w katedrze. - Msza jest tylko dla chętnych, nikt nie będzie sprawdzał obecności - tłumaczy dyrektor Grażyna Filipiak. - Po mszy wygłoszę dwa zdania i to wszystko. Obowiązkowa jest zaś obecność w salach szkolnych na spotkaniu z wychowawcami. Nie otwieramy roku w auli, ponieważ jest remontowana i gdyby nie uprzejmość księdza proboszcza, w ogóle nie byłoby uroczystej inauguracji. Niech mi Młodzi Racjonaliści wskażą jeden przykład nietolerancji wobec osoby o poglądach innych niż katolickie, będzie to rozmowa na argumenty. Msze święte na rozpoczęcie roku są u nas od 20 lat i nigdy nie były przymusowe.
To samo mówi Justyna Matejczyk, dyrektorka liceum Kopernika, które zaprasza na otwarcie roku szkolnego do szkoły, ale informuje też o mszy przed inauguracją. Tej i kilku innym szkołom Młodzi Racjonaliści zarzucają "reklamę ceremonii religijnych". - Podanie informacji nie jest reklamą, wystarczy sprawdzić w słowniku. 79 proc. młodzieży chodzi na zajęcia z religii, trzeba im dać możliwość uczestniczenia we mszy.
Ostrzej wypowiada się Jacek Muranowski, wicedyrektor Zespołu Szkół nr 5 (zaprasza na mszę w intencji uczniów i nauczycieli, a potem na inaugurację). - Zarzuty uważam za śmieszne. Wkładają tylko kij w mrowisko. Msze przed rozpoczęciem roku szkolnego są organizowane od czasu, gdy mamy w szkole lekcje religii. Nikt dotąd nie zgłosił pretensji.
Rzecznik kuratora oświaty powiedział "Gazecie", że sprawa nie leży w jego kompetencjach.
Włodzimierz Paszyński, z-ca prezydenta Warszawy odpowiedzialny za oświatę: - Jeśli
szkoła chce zamówić mszę, która np. poprzedza rozpoczęcie roku szkolnego i udział w niej jest dobrowolny, nie widzę w tym nic złego. Msza natomiast nie powinna być wydarzeniem alternatywnym dla inauguracji roku szkolnego. Może być dodatkiem. Szkoły są autonomiczne, jest w nich rada pedagogiczna, rada rodziców, zespół, który odpowiada za proces wychowania i za to, żeby szkoła była otwarta i tolerancyjna. Pani prezydent nie będzie interweniować w takich sprawach. Jeśli już, to burmistrz dzielnicy.