Zdaniem szefa Komisji powodem kłopotów Unii w czasie kryzysu gospodarczego był indywidualizm i krótkowzroczność zbyt wielu państw. - Problemy nie zostaną rozwiązane, dopóki każdy kraj nie będzie traktował projektu europejskiego jako swojego - powiedział Portugalczyk w opublikowanym wczoraj wywiadzie dla włoskiego dziennika "Corriere della Sera".
Barroso zarzucił stolicom państw UE hipokryzję. Tłumaczył, że kiedy sprawy mają się dobrze, rządy sobie przypisują zasługę, ale kiedy jest źle, obarczają winą Brukselę. - Należy bronić interesów Europy, szanując zasadę subsydiarności, czyli pomocniczości. Tymczasem tak nie jest - mówił. Zasada subsydiarności przytaczana często przez zwolenników ścisłej integracji europejskiej oznacza, że UE działa w tych przypadkach, gdzie cel może być osiągnięty lepiej na poziomie europejskim niż na poziomie kraju członkowskiego.
Źródło: Gazeta Wyborcza