http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

300 tysięcy funtów za upadek w pracy

Jacek Pawlicki
2010-09-01, ostatnia aktualizacja 2010-08-31 16:33

Brytyjski urzędnik, który przypadkowo spadł z krzesła w pracy, żąda od brytyjskiego rządu gigantycznego odszkodowania za doznane obrażenia, ból, cierpienia oraz utratę jakości życia


ZOBACZ TAKŻE
Gian-Paul De Vito-Tracey z Rotherhithe na południu Londynu spadł z obrotowego biurowego krzesła dwa lata temu w brytyjskim ministerstwie pracy i zabezpieczeń społecznych, gdzie zajmował wysokie stanowisko. Uderzył się głową o ścianę i po wypadku musiał zrezygnować z pracy z powodu urazu czaszki.

Winą za swój upadek 39-letni urzędnik obarczył brytyjski rząd, zarzucając mu w pozwie sądowym zaniedbania i złamanie przepisów dotyczących wyposażenia miejsca pracy. Twierdzi, że krzesło było nieodpowiednie. Prawnicy reprezentujący De Vito-Tracey'ego podkreślają, że wypadek miał "głęboki i stały wpływ" na życie ich klienta. Co więcej, wskutek uderzenia pogorszyły się jego zdolności intelektualne (wolniej myśli, ma trudności komunikacyjne itd.), co z kolei zmniejszyło jego szanse na znalezienie satysfakcjonującej pracy.

Za wszystko to, zebrane pod popularnym w Wielkiej Brytanii wśród osób poszkodowanych w miejscu pracy paragrafie PSLA (za doznane obrażenia, ból, cierpienia i utrata jakości życia), urzędnik zażądał 300 tys. funtów. Na jego korzyść przemawia dodatkowo opinia neuropsychologa.

O pozwie Gian-Paula De Vito-Tracey'ego napisały z przekąsem brytyjskie dzienniki. Najostrzej zaatakowała go bulwarówka "The Sun", zestawiając żądania urzędnika z odszkodowaniem, jakie dwa lata temu dostał brytyjski żołnierz Martyn Compton. Ten ostatni na skutek wybuchu bomby-pułapki podłożonej przez talibów w Afganistanie doznał oparzenia 70 proc. powierzchni ciała.

"The Sun" pokazał zdjęcia weterana z twarzą pooraną bliznami po oparzeniach i informacją, że żołnierz otrzymał tylko 167 tys. funtów. Ilustracją do tego samego artykuły były zrobione przez paparazzich fotografie De Vito-Tracey'ego targającego wielkie kawałki drewna ze złośliwym podpisem, że choć rzekomo tak strasznie ucierpiał, to wciąż jest zdolny do ciężkiej pracy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':