Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Przeczytaj list PO do proboszczów - tutaj
Przed wyborami samorządowymi PO próbuje pozyskać przychylność Kościoła w konserwatywnej Małopolsce. Tam dla części wiejskiego elektoratu istotne mogą być wskazówki proboszczów. "Zawsze jako małopolska PO jesteśmy do dyspozycji i gotowi do dialogu" - zapewnia księży w liście poseł Ireneusz Raś.
PO zapewnia, że "reprezentuje konkretną wizję patriotyzmu", pokazuje, że jest skuteczna w sprawach, na których Kościołowi zależy. Przypomina, że w zarządzanej przez PO oraz jej koalicjantów Małopolsce wyremontowano w ostatnich czterech latach 570 obiektów zabytkowych, w tym wiele kościołów, kapliczek i budynków sakralnych - m.in. parafie w Szaflarach, Ochotnicy Dolnej, Męcinie. "Już dziś warto mieć na uwadze dalszą odnowę zabytków sakralnych do roku 2020" - kuszą politycy.
Chwalą się też przygotowaniem projektu ustawy przywracającej święto Trzech Króli jako dzień wolny od pracy. Tę sprawę pilotował małopolski poseł Jacek Krupa.
- Zdecydowaliśmy się na ten list po doświadczeniach z ostatnich wyborów. Byliśmy rozczarowani postawą niektórych księży. Dlatego jesteśmy otwarci na nowy, rozsądny dialog. Wymaga tego dobro Polski - mówi szef małopolskiej PO Ireneusz Raś i przypomina, że niektórzy proboszczowie popierali z ambony Jarosława Kaczyńskiego. - Nie chodzi nam o to, żeby teraz wspierali naszych kandydatów, ale nie podobało nam się atakowanie Bronisława Komorowskiego. To dobry katolik, głowa wielodzietnej rodziny, nie można przyszywać mu fałszywego wizerunku - dodaje.
List zostanie doręczony osobiście przez działaczy PO ok. 700 proboszczom. - To będzie taka odwrotna kolęda. Ja już odwiedziłem z listem proboszcza bazyliki Mariackiej - mówi Raś.
W liście nie pisze się o propozycjach PO w sprawie finansowania in vitro. Nieoficjalnie mówi się, że jest to zbyt drażliwy temat. PO ubolewa za to, że w trudnym dla Polski roku (powodzie i katastrofa smoleńska) w debacie publicznej nadużywa się znaku krzyża: "Usiłuje się zaognić relacje państwo -
Kościół oraz rzuca cień na pozytywne wartości, którymi kieruje się nasze ugrupowanie" - czytamy.
Krakowska kuria nie chce komentować treści listu. - Dobry list nie jest zły, ale kuria nie ma z nim nic wspólnego - mówi jej rzecznik ks. Robert Nęcek. Nieoficjalnie można w kurii usłyszeć, że PO podjęła ryzyko, które może trafić w nią rykoszetem.
Ryszard Terlecki, małopolski poseł
PiS, uważa, że list nie pomoże PO w kampanii. - Wierzę w szczerość intencji takich posłów jak Raś czy
Jarosław Gowin, ale ich partia myśli odwrotnie niż oni: patriotyzm to dla PO obciach, a religia zabobon. Będąc w jednej partii z Palikotem, nie można udawać, że nie ma się z tym myśleniem nic wspólnego. Proboszczowie oglądają telewizję i czytają gazety, wiedzą, jaki jest stosunek PO do Kościoła - mówi Terlecki.
List oburzył za to polityków lewicy, którzy zarzucają Platformie odejście od zasad świeckiego i neutralnego światopoglądowo państwa. - Można żartować, że PO chwyta się ostatniej deski ratunku, czyli ambony, ale sprawa jest, niestety, bardzo poważna - mówi posłanka
Joanna Senyszyn. - Najsilniejsza w Polsce partia chce się uzależnić od Kościoła. Ale musi pamiętać, że niczego nie ma za darmo: Kościół może przestanie gardłować na rzecz PiS, ale nie wierzę, że PO nie zapłaci za to z naszej kieszeni - dodaje.