http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Masakra w Bratysławie

Lubosz Palata, Bratysława
2010-08-30, ostatnia aktualizacja 2010-08-30 18:25

Pięćdziesięciolatek z kałasznikowem zabił w Bratysławie osiem osób, a następnie otoczony przez policjantów zastrzelił się

Akcja słowackiej policji przeciw zabójcy
Fot. REUTERS/STR
Akcja słowackiej policji przeciw zabójcy
Devinska Nova Ves to piękne miejsce, przedmieście Bratysławy, skąd widać granicę z Austrią. To tu rzeka Morava spotyka się z Dunajem, na skale widać ruiny zamku Devin. Wczoraj po południu ciche uliczki Devinskiej Novej Vsi stały się widownią koszmaru.

O 10 rano mieszkańcy jednego z dużych nowoczesnych apartamentowców usłyszeli strzały. Ktoś zadzwonił na policję, która - jak twierdzi szef słowackiej policji Jaroslav Spisziak - przyjechała niemal natychmiast. W tym momencie mniej więcej 50-letni mężczyzna z kałasznikowem w ręku wychodził z domu i zobaczył funckjonariuszy. Z miejsca otworzył ogień na ulicę pełną ludzi. Policja zaczęła strzelać, otoczyła mężczyznę, który następnie sam się zabił.

Nie żyje osiem osób, nie licząc napastnika, co najmniej 14 jest rannych. Wczoraj po południu stan jednego policjanta i jeszcze jednej osoby lekarze określali jako bardzo ciężki. W mieszkaniu sprawcy policjanci znaleźli pięć ciał - zabici to członkowie jednej rodziny. Jeszcze jeden zabity leżał przed mieszkaniem.

Niektóre słowackie portale podają, że ofiary to członkowie jednej rodziny Romów, ale komendant Szpisziak i minister spraw wewnętrznych Daniel Lipszic tego nie potwierdzili. Według dziennika "Sme" zabójcą jest były żołnierz - liczba zabitych wskazuje, że mordu rzeczywiście mógł dokonać profesjonalista. Według innej wersji morderca był bezdomnym Romem. Według jeszcze innej, morderstwo było efektem mafijnych porachunków.

Minister Lipszic zapowiedział już, że policja ostro zabierze się za środowiska mafijne. - Według statystyk spada liczba przestępstw mafii, ale statystyka to jedno, a życie to drugie. Widzimy to w Devinskej Novej Vsi - powiedział Lipszic.

Mafia to od lat 90. duży problem na Słowacji. W czasach premiera Vladim~ra Mecziara (1992-98) mafia miała duży wpływ na gospodarkę i życie społeczne. Zdaniem wielu gangsterzy szeroko współpracowali z wywiadem słowackim. Mówiło się też, że to słowacka mafia na zamówienie wywiadu porwała syna prezydenta Michala Kovácza do Austrii.

Wpływy mafii i porachunki mafijne są na Słowacji nieporównanie większe i częstsze niż np. w Czechach. Zjawisko to dotyka także polityków - w zeszłym tygodniu zaatakowany został poseł opozycyjnej Słowackiej Partii Narodowej (SNS) Vincent Lukácz, któremu mafia podpaliła mercedesa. Ale najbardziej znanym atakiem był zamach na byłego ministra przemysłu i szefa największej firmy państwowej SPP (branża gazowa) Jána Duckiego, który w 1999 r. został na ulicy zastrzelony z kałasznikowa. W tym samym roku podczas rozprawy mafijnej zginęło dziesięciu członków rodziny mafijnej Papayowców.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 10 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':