Tamta przetrwała w ludziach i w micie. I to właśnie jest ciekawe.
Co trzydziestolatkowie - rówieśnicy Sierpnia - zaczerpnęli z tamtego zbiorowego doświadczenia? Okazuje się, że każdy co innego i każdy to, w co sam wierzy: katolik konserwatysta - ideę moralnej rewolucji, przedstawicielka nowej lewicy - walkę o godność robotniczą, liberałka - ideę dialogu i kompromisu, a młody posoborowy katolik - podmiotowość społeczną i obywatelską. Tak oto tworzą się mity oderwane od historycznej prozy tamtego czasu, ale jak każdy mit niosące w sobie ziarno prawdy - bo przecież tamta solidarność była mieszaniną wszystkich tych wzniosłych idei.
Mirosław Czech metodycznie wywodzi, że wygraliśmy, że nie zmarnowaliśmy historycznej szansy i że gdyby ojcowie założyciele II RP zapragnęli nas rozliczyć, to nie mamy powodu do wstydu.
Niechaj miarą politycznego zwycięstwa "S" będzie jednak dzisiejszy tekst Siergieja Karaganowa, założyciela prestiżowego pisma "Rossija w Globalnoj Politykie", przewodniczącego społecznej Rady Polityki Zagranicznej przy rosyjskim
MSZ. Karaganow zawsze świetnie wie, skąd wieje wiatr, i zwykle mówi to, czego władzy na Kremlu wprost powiedzieć nie wypada. Otóż gdyby 30 lat temu ktoś powiedział, że doradca prezydenta w wolnej od komunizmu Rosji będzie na serio rekomendował utworzenie trwałego związku Moskwy z Unią Europejską - to nawet nie byłoby to śmieszne. A Karaganow to proponuje, bo jego zdaniem jest to jedyny sposób na przywrócenie rangi słabnącej Europie w obliczu rosnącej potęgi Chin i Ameryki. Można się z Karaganowem nie zgadzać, ale przeczytać trzeba.
I jeszcze jedna miara zwycięstwa "S". Wolny kraj i wolni ludzie nie potrzebują już sienkiewiczowskich legend i opowiastek o "utraconej arkadii Kresów". I z jednym, i z drugim rozprawia się znakomity Francuz polonofil - prof. Daniel Beavois. To nie przypadek, że najlepsze książki o Polsce i Polakach piszą cudzoziemcy.