Komitet, który niezwykle rzadko decyduje się na tak ostre wypowiedzi, chce, by
Francja "zaniechała zbiorowego odsyłania Romów" do Rumunii i Bułgarii. Eksperci komitetu napisali w tej sprawie list, który zamierzają wysłać do instytucji europejskich.
Chodzi o kampanię likwidowania romskich obozów, którą rozpoczęły dwa tygodnie temu francuskie władze. Mieszkańcy obozów, którzy często są obywatelami Rumunii lub Bułgarii, są odsyłani do ojczyzny. W ostatnich dniach wyjechało w ten sposób prawie 400 osób.
Sprawa budzi protesty we Francji i na całym świecie. Wypowiadał się o niej m.in.
papież Benedykt XVI i organizacja praw człowieka Amnesty International. Oburzenie jest tym większe, że rząd prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego krytykuje całą społeczność romską, twierdząc, że ich obozy to gniazda przestępczości.
Kolejne głosy krytyki nie przynoszą efektów. Także tym razem francuski
MSZ oświadczył, że "skrupulatnie przestrzega europejskiego prawa". Na jego mocy obywateli UE można wydalić z innego kraju Unii niż ich własny, tylko jeśli zagrażają bezpieczeństwu publicznemu lub gdy brak środków do życia stwarza zbyt duże obciążenie dla miejscowego systemu opieki społecznej.
Każdy przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie. ONZ-owski komitet uważa, że Romowie są wydalani zbiorowo i wbrew ich woli. Francuskie władze utrzymują, że rozpatrują sprawy indywidualnie i że wyjeżdżający się na to zgadzają w zamian za 300 euro, które dostają na drogę.
W przyszłym tygodniu francuski rząd będzie pracował nad kolejną odsłoną "wojny przeciwko przestępczości". Prezydent chce, by przyjął on projekt ustawy pozbawiającej obywatelstwa francuskiego Francuzów urodzonych poza tym krajem, którzy są jego obywatelami od mniej niż dekady i którzy dopuścili się napadu lub morderstwa urzędników, a także m.in. poligamistów.