http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Singielka

Alina Mrowińska
2010-08-30, ostatnia aktualizacja 2010-09-07 11:53

Fot. Piotr Porembski/Metaluna

Osoba samotna rozpaczliwie kogoś szuka. I wciąż ma nadzieję, że spotka wielką miłość. A singiel dobrze się czuje w swojej sytuacji albo po prostu już zrezygnował z szukania - rozmowa z Moniką Jaruzelską

ZOBACZ TAKŻE
Kilka dni temu skończyłaś 47 lat. Jak się z tym czujesz?

Nie ma to dla mnie większego znaczenia, czy mam 47, czy 52 albo 38. Któryś z klasyków powiedział, a ja podpisuję się pod tym obydwoma rękoma, że nie ma nic bardziej względnego od wieku. Kiedy przebywam z ludźmi po osiemdziesiątce, to jestem dla nich osobą bardzo młodą. Dla 20-letnich modelek jestem starszą panią. Sama się czuję jak pod koniec sierpnia, tak na przełomie lata i jesieni.

Kiedyś mi powiedziałaś, że jesteś 'singlem z powołania'. Im więcej masz lat, tym bardziej się w tym utwierdzasz?

Przede wszystkim im więcej mam lat, tym mniej się nad tym zastanawiam.

W tej chwili osób, które żyją same, jest tak dużo, że czasem myślę sobie: "Dlaczego ja mam nieść ten sztandar?" (śmiech).

W Londynie, w zamożnych dzielnicach, już ponad połowa ludzi żyje w pojedynkę.

To jest też taki znak czasów. Chociaż przypuszczam, że z moją osobowością byłabym singlem również w innych okolicznościach i czasach.

50 lat temu byłoby ci dużo trudniej.

Byłabym po prostu starą panną. Ale też z wyboru.

Wkurza cię, kiedy kobiety mówią: 'Singielka to dyplomatyczne określenie starej panny, której wciąż nikt nie wybrał na żonę'? To cytat z sondy w jednym z miesięczników kobiecych.

Nie wkurzam się. Są osoby, które tak myślą. Ich sprawa. Określenia 'stara panna' czy 'stary kawaler' brzmią, jakby ktoś mówił o bohaterach z powieści Orzeszkowej.

Jest coś, co różni osobę samotną od singla. Osoba samotna rozpaczliwie kogoś szuka. I wciąż ma nadzieję, że spotka wielką miłość. A singiel dobrze się czuje w swojej sytuacji albo po prostu już zrezygnował z szukania.

Nadal wiele kobiet uważa, że o ich wartości decyduje mężczyzna u boku. 'Życie mi się nie ułożyło, nie mam męża' - usłyszałam ostatnio od dawno niewidzianej koleżanki.

Widocznie posiadanie męża to dla niej ważna sprawa. Jest też takie myślenie w pewnych środowiskach. Presja społeczna. Jeżeli kobieta nie ma swojego życia, własnej pasji, kariery, przyjaciół, to wtedy ten brak partnera może być rzeczywiście dotkliwy. Ja bym powiedziała, że życie mi się nie ułożyło, gdybym nie zrealizowała się zawodowo. Nawet gdyby był przy mnie kochający i wspierający mąż, byłabym pewnie bardzo rozgoryczona. Ale każdy ma inne cele w życiu, inne sprawy są ważne, dają spełnienie. Ja zawsze wiedziałam, że nie chcę wyjść za mąż.

Zawsze? Nawet jako 20-letnia dziewczyna nie marzyłaś o białej sukni z welonem?

Już jako mała dziewczynka nie chciałam mieć męża. To pewnie jest temat dla psychologa, dlaczego tak było (śmiech).

A kiedy byłaś w różnych związkach, nigdy nie pomyślałaś, że ten mężczyzna mógłby być twoim mężem?

Nie, ale jeżeli nie chce się wyjść za mąż, to nie wybiera się na partnerów mężczyzn, którzy są dobrymi kandydatami na męża.

Są takie chwile, kiedy odczuwasz brak partnera?

Ależ oczywiście. Mam wiele koleżanek, które tak jak ja są same, i takich, które mają życie rodzinne. Wspólnym mianownikiem jest to, że są momenty, w których jedne zazdroszczą drugim. W chwilach, kiedy jest mi ciężko, mam sprawy, które trudno samemu udźwignąć, pojawia się myśl: "Dobrze, żeby był ktoś obok". A kobieta, która ma męża, czasem pewnie mi zazdrości, że jestem niezależna, wszelkie decyzje życiowe podejmuję sama, sama o sobie stanowię, nie muszę znosić czyichś humorów. Nie boję się, że ktoś mnie porzuci, że się starzeję, że zostanę zdradzona. Naprawdę jest dużo plusów w życiu w pojedynkę.

Źródło: Wysokie Obcasy
  • 97 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':