Chodzi o artykuł z 4 sierpnia. Napisaliśmy, że w śledztwie badającym, czy w Polsce w latach 2002-05
CIA nielegalnie przetrzymywała terrorystów, zebrano materiały pozwalające na postawienie przed Trybunałem Stanu polskich polityków, którzy wyrazili na to zgodę.
Ponieważ przez Trybunałem Stanu mogą odpowiadać tylko urzędnicy publiczni w randze od ministra w górę, w grę nie wchodziły nazwiska żadnego z szefów służb specjalnych (mają rangę podsekretarzy). Wniosek do Trybunału może więc dotyczyć tylko jednego z trzech najwyższych urzędników sprawujących wtedy władzę: prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, premiera Leszka Millera i szefa
MSWiA Krzysztofa Janika. Z tej trójki najbardziej prawdopodobne jest postawienie przed TS premiera Millera jako tego, który zgodził się, by w Polsce powstała tajna baza CIA. Sam Miller nie komentuje tych informacji.
W tekście napisaliśmy też, że do zarzutu przekroczenia uprawnień przez urzędników państwowych Prokuratura Apelacyjna w Warszawie chce dołożyć bardzo rzadko stosowany paragraf dotyczący udziału w zbrodniach wojennych.
Śledztwo w sprawie więzień CIA trwa od września 2008 r. Objęte jest najwyższą klauzulą tajemnicy państwowej. Dlatego po naszej publikacji automatycznie wszczęto postępowanie dotyczące ujawnienia tajnych materiałów. Prowadzi je prokuratura w Gdańsku. Jej rzecznik Wojciech Szelągowski mówi, że ze względu na tajemnicę państwową może tylko potwierdzić, że taka sprawa jest w prokuraturze.
Oprócz autorów artykułu prokuratura chce przesłuchać Adama Bodnara z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka monitorującej sprawę więzień CIA. Udzielił on wywiadu po naszej publikacji.
Wszczęcie postępowania o przeciek oznacza potwierdzenie informacji "Gazety". Jak dotąd z głównego śledztwa sprawdzającego doniesienia o nielegalnym przetrzymywaniu w Polsce terrorystów do opinii publicznej przedostało się niewiele. Wiadomo, że punktem wyjścia dla prokuratury jest notatka Agencji Wywiadu, że na przełomie 2001 i 2002 r. polski rząd zgodził się na powstanie bazy amerykańskiego wywiadu. Niedawno Fundacja Helsińska otrzymała dokument Straży Granicznej dotyczący przylotów wynajmowanych przez CIA samolotów na wojskowe lotnisko w Szymanach. Z zestawienia list pasażerów, którzy przylecieli i odlecieli w dalszą podróż, wynika, że 16 z nich (w dokumencie nie ma nazwisk) zostało w Polsce. Wśród nich mogli być terroryści schwytani w Afganistanie.