http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dlaczego państwo robi to swoim kobietom?

Lidia Ostałowska
2010-08-26, ostatnia aktualizacja 2010-08-26 20:08

Jakie są aborcyjne imigrantki? Wykształcone, nieźle sytuowane, z dużych miast. I zastraszone. Czy się nie wyda. Czy polski ginekolog się domyśli. Czy w przyszłości zajdą w ciążę

Lidia Ostałowska
Lidia Ostałowska
- Z dumą oświadczam, że każda wykonana przeze mnie aborcja ratuje życie kobiety - stwierdził publicznie dr Christian Fiala, lekarz z kliniki ginekologicznej Gynmed w Wiedniu. Od kilkunastu lat nikt w Polsce nie usłyszał takich słów. Bo u nas o aborcji więcej się milczy, niż mówi. A jeśli ktoś zabiera głos, to zazwyczaj mężczyźni. Politycy wspierani przez księży troskają się o "kompromis", który przed laty zawarli sami ze sobą.

Tym razem w obywatelskiej dyskusji o tzw. turystyce aborcyjnej wypowiedzieli się fachowcy. Pomagają Polkom w państwach, gdzie to kobieta decyduje.

Szacunki: co rok od 80 do 200 tys. Polek przerywa ciążę. Około 15 proc. poza krajem, i ta liczba rośnie.

Jakie są aborcyjne imigrantki? Wykształcone, nieźle sytuowane, z dużych miast. I zastraszone. Czy się nie wyda. Czy polski ginekolog się domyśli. Czy w przyszłości zajdą w ciążę. Samo słowo "aborcja" przychodzi im z trudem.

Ale rachują trzeźwo. Zabieg trwa krótko, jest bezpieczny i często tańszy niż w Polsce. Europejscy lekarze wykonują go zgodnie ze standardami i prawem. Żadna kobieta nie jest dla nich morderczynią. Chcą je wspierać.

Ale dziwią się. Przerwanie ciąży w obcym kraju jest pod wieloma względami trudniejsze. Daleko od przyjaciół i rodziny, w obcym mieście. Polskie ulotki i wersje stron internetowych klinik nie rozwiązują problemu samotności i rozterek. O sprawach najintymniejszych mówi się w cudzym języku.

Dlatego zachodni lekarze pytali, jak polskie państwo może robić to swoim kobietom.

Pytanie egzotyczne. Jeśli go sobie nie zadamy, to w Polsce nic się nie zmieni.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 2
  • 65 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    91 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':