http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Teatrzyk premiera Tuska

Marcin Bojanowski
2010-08-26, ostatnia aktualizacja 2010-08-25 22:00

Rewolucji w emeryturach nie będzie. Premier Donald Tusk wyrzucił do kosza szkodliwe propozycje minister pracy Jolanty Fedak, która chciała m.in. obniżyć składkę do funduszy emerytalnych i pozwolić przyszłym emerytom na powrót z OFE do ZUS. Oznaczałoby to koniec przeprowadzonej 11 lat temu reformy emerytalnej

Marcin Bojanowski
Fot. Marcin Klaban / AG
Marcin Bojanowski
SERWISY
- Polski nie stać na rewolucyjne zmiany w systemie emerytalnym - tłumaczy Tusk. I słusznie. Szkoda, że doszedł do tego tak późno. Straciliśmy kilkanaście miesięcy na bezowocne kłótnie. Ten czas rząd mógł wykorzystać na dokończenie reformy emerytalnej.

Nie chodzi tylko o OFE. Trzeba rozstrzygnąć, kto wypłaci nam emerytury z nowego systemu, zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn, a potem go wydłużyć. Wreszcie ukrócić przywileje mundurowych, górników czy rolników. Tego chcieli twórcy reformy. Do tej pory żaden z polityków nie ruszył w tych sprawach palcem.

Premier pogroził też wczoraj palcem OFE. Owszem, fundusze nie są bez winy - mogłyby działać taniej, nie marnując pieniędzy emerytów, np. na armię akwizytorów. Ale spektakularna połajanka w świetle kamer rodzi obawy, że premierowi chodziło głównie o spektakl pod publiczkę. Prawdziwe negocjacje, które mają doprowadzić do realnych zmian w systemie emerytalnym, powinny toczyć się w spokoju, z dala od błysków fleszy.

Najgorsze dla przyszłych emerytów byłoby, gdyby po wyłączeniu kamer wszystko zostało po staremu.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 24 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    47 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':