http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Biorą się do Radia Maryja

Wojciech Czuchnowski
2010-08-26, ostatnia aktualizacja 2010-08-26 11:00

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji chce, by Radio Maryja przesłało jej nagrania swoich audycji. To efekt skarg do Rady. Dziennik związany z ojcem Rydzykiem uznał, że to forma represji

Szef Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Szef Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk
Szef KRRiT Jan Dworak
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Szef KRRiT Jan Dworak
- Zastaliśmy cały plik skarg na tego nadawcę dotyczących treści emitowanych przez Radio Maryja. Żeby się do nich odnieść, musimy mieć materiał porównawczy. Stąd rutynowa prośba o dostarczenie nagrań - tłumaczy Krzysztof Luft, członek KRRiT. Nie chce powiedzieć, jakich konkretnie treści dotyczą skargi ani kto je skierował. - Najpierw przeprowadźmy postępowanie - mówi.

Nieoficjalnie wiadomo, że chodzi o audycje związane ze sprawą krzyża pod Pałacem Prezydenckim, ale jest też skarga dotycząca rozpowszechniania w trakcie programu reklam, do czego rozgłośnia z Torunia nie ma prawa jako tzw. nadawca społeczny.

Ten ostatni wątek ma swoją historię, bo podobną skargę Rada dostała już w 2007 r. Radio nie zostało wtedy ukarane.

Rada prosi Radio Maryja o przesłanie nagrań programu od 9 do 15 sierpnia. Luft podkreśla, że nie oznacza to, że akurat w tym czasie doszło do sytuacji opisanych w skargach. Przypomina, że każdy nadawca ma obowiązek przez 28 dni przechowywać zapisy swoich audycji, tak by w przypadku wątpliwości można było uzyskać materiał "u źródła".

Wniosek o przesłanie nagrań wywołał natychmiastowa kontrę "Naszego Dziennika"- gazety związanej z "grupą medialną" ojca Tadeusza Rydzyka. "Dworak wie, jak przypodobać się Platformie" - zatytułował "ND" artykuł o sprawie, przesądzając, że przewodniczący KRRiT Jan Dworak działa na zamówienie polityczne. W tekście wypowiadają się oburzeni senator PiS Stanisław Kogut oraz naukowiec medioznawca ze szkoły medialnej o. Rydzyka. Kogut mówi, że działanie Rady to "atak polityczny" przypominający "działania cenzury z czasów PRL".

Toruńska rozgłośnia może czuć się zaskoczona, bo przez ostatnie lata nie była niepokojona przez Radę, którą zdominowali ludzie popieranej przez nią koalicji PiS-Samoobrona-LPR. Skargi na Radio Maryja były oddalane, przewlekano w nieskończoność postępowania w sprawach nawet tak ewidentnych jak wyemitowany w radiu antysemicki felieton Stanisława Michalkiewicza. Surowe upomnienia, a czasem dotkliwe finansowo kary spadały za to na takich nadawców, jak: Polsat, Antyradio, TOK FM czy Radio ZET, po skargach słuchaczy uważających, że obrażono ich uczucia religijne.

Dziś KRRiT ma się zająć sprawą radiowej "Trójki", której dziennikarze napisali list otwarty przeciwko tendencyjnej publicystyce uprawianej na falach rozgłośni przez dziennikarzy sympatyzujących z PiS.

Wśród przykładów podali audycję Tomasza Sakiewicza, red. naczelnego "Gazety Polskiej". 3 sierpnia rozmawiano w niej o nieudanej próbie przeniesienia krzyża spod Pałacu Prezydenckiego. "Obrońców" krzyża porównywano z bohaterami "Solidarności", rząd i władze Warszawy oskarżano o "wspólnictwo przestępcze", a sytuację w Polsce określano jako gorszą niż w stanie wojennym. Opinii przeciwnych nie było.

Wczoraj o programie Sakiewicza dyskutowała radiowa Rada Etyki. W tym czasie pod budynkiem Polskiego Radia stała pikieta zwolenników Sakiewicza z transparentami: "Witamy w PRL" i "Precz z komuną".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 69 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    98 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':