Dyskusji o krzyżu przed Pałacem Prezydenckim nie było w planach obrad, ale niespodziewanie stał się on tematem numer jeden.
- Krzyż nie może być uzależniony od niewielkiej grupy osób, które o księdzu mówią per księżyna. To zaprzeczenie stylu Chrystusa - mówił ostro abp Józef Życiński przed rozpoczęciem obrad.
A ksiądz Józef Kloch stwierdził: - Należy oddzielić kwestię upamiętnienia ofiar od kwestii krzyża. Krzyż nie może być zakładnikiem.
Biskupi ubolewają i powtarzają apel Episkopatu Z powodu debaty nad krzyżem hierarchowie wyszli do dziennikarzy dopiero po godz. 18, znacznie później, niż planowano.
- Biskup i każdy chrześcijanin nie może być spokojny, widząc, że nadużywany jest znak krzyża - powiedział abp Józef Michalik, przewodniczący Episkopatu. Ale dodał, że trzeba zrozumieć "dobrą wolę ludzi, którzy mają pewne obawy, że krzyż jest eliminowany z życia publicznego". Abp Kazimierz Nycz podziękował biskupom za wsparcie, bo to właśnie warszawski metropolita jeszcze w lipcu razem z Kancelarią Prezydenta apelował o przeniesienie krzyża do kościoła św. Anny.
W wydanym dokumencie biskupi diecezjalni "podtrzymują treść oświadczenia prezydium Episkopatu z 12 sierpnia" - bo to już kolejny głos biskupów w sprawie krzyża. Dwa tygodnie temu o przeniesienie krzyża do kościoła św. Anny zaapelowało prezydium Episkopatu razem z abp. Nyczem. Biskupi ubolewali wtedy, że "krzyż stał się narzędziem politycznego przetargu".
Biskupi poprosili, "by w sporze politycznym, którego zakładnikiem stał się krzyż, oddzielić sprawę samego krzyża od słusznego postulatu upamiętnienia wszystkich ofiar smoleńskiej katastrofy godnym pomnikiem".
Przewodniczący Episkopatu dał do zrozumienia, że nie do Kościoła należą dalsze pertraktacje z ludźmi stojącymi pod krzyżem. Hierarchowie zaapelowali tylko do władz państwowych o powołanie komitetu, który zajmie się upamiętnieniem ofiar. Ich zdaniem tylko gdy będzie taka gwarancja, spór uda się zakończyć. W komunikacie jest też apel do mediów, by w relacjach unikać sensacji.
Czy w czasie obrad biskupi byli zgodni?
- Różnice zdań było widać, ale instrumentalne wykorzystywanie krzyża nikomu nie pozostawia złudzeń - ujawnił "Gazecie" w przerwie obrad abp Życiński i podkreślił, że nikt nie opowiedział się za pozostawieniem krzyża przed Pałacem.
Rodziny specjalnej troski Na Jasnej Górze wrócił też temat mediów ojca Rydzyka. Biskupi chcą uzyskać kontrolę nad Rodzinami Radia Maryja. Dyskutowali nad projektem ich statutu. Rodziny Radia Maryja, połączone z nieformalnymi biurami
radia, działają przy wielu polskich parafiach, tyle że bez kurateli Episkopatu, a ich działalność niekiedy trudno nazwać zgodną z linią Kościoła - to raczej front poparcia dla ojca Rydzyka. Członkowie Rodziny Radia inicjują akcje w jego obronie. Pięć lat temu obrzucali abp. Tadeusza Gocłowskiego inwektywami: "Zdrajca, donosiciel do Watykanu", bo z innymi biskupami poinformował
papieża o problemach z radiem. W styczniu 2007 r., w dniu niedoszłego ingresu abp. Stanisława Wielgusa, który ustąpił z urzędu metropolity warszawskiego po oskarżeniach o współpracę z
SB, niezadowoleni z jego dymisji poturbowali pod katedrą reporterów.
- Jak dotąd Rodziny Radia Maryja nie miały ram prawnych, a każde stowarzyszenie działające przy Kościele takie ramy prawne ma - tłumaczył ksiądz Kloch.
- Statut ma doprowadzić do większej współpracy i współodpowiedzialności Radia Maryja za
Kościół - wyjaśnił "Gazecie" abp Henryk Hoser, ordynariusz warszawsko-praski.
Nad projektem statutu hierarchowie rozmawiali już w marcu w Warszawie. Co się w nim znajdzie? Nieoficjalnie mówi się, że diecezje wyznaczą asystentów Rodzin. Będą oni reprezentowali biskupów i pilnowali, żeby działalność Rodzin nie budziła kontrowersji. Nie wiadomo jednak, kiedy statut zostanie podpisany, bo Episkopat musi uzgodnić jego treść z redemptorystami, właścicielami Radia Maryja. Na pytanie "Gazety" abp Michalik odparł, że statut trafi do prowincjała redemptorystów, a gdy on go zaakceptuje, projektem zajmą się biskupi na najbliższym zebraniu plenarnym.
To kolejny etap kościelnych porządków w toruńskiej rozgłośni. W 2006 r. Episkopat zawarł umowę z prowincją redemptorystów, zgodnie z którą między innymi
Radio Maryja nie może wiązać się z żadnym ugrupowaniem politycznym. Działa też rada programowa Radia Maryja. Księża wyznaczeni przez Episkopat razem z redemptorystami mają nadzorować audycje, ale rada milczy o efektach.
Ordynariusze spotkali się wczoraj na Jasnej Górze, niezależnie od całej konferencji Episkopatu, po raz pierwszy w historii polskiego Kościoła. Radę Biskupów Diecezjalnych - bo tak nazywa się nowe ciało Episkopatu - ustanowiono zgodnie z nowym statutem Episkopatu, obowiązującym od roku. Radę zwołuje przewodniczący Episkopatu przynajmniej raz w roku. Decyduje ona w kwestiach związanych z zarządzaniem diecezjami, ale także w sprawach duszpasterskich.