Partia Jarosława Kaczyńskiego straciła już 7 punktów proc. od drugiej tury wyborów prezydenckich.
- Naszą nadzieją jest spadek w sondażach - mówił "Gazecie" parę tygodni temu jeden z
PiS-owskich "liberałów". Spadek notowań miałby skłonić prezesa Jarosława Kaczyńskiego do powrotu do łagodnej linii i retoryki z kampanii prezydenckiej.
Dziś kryzys PiS stał się faktem.
W ostatni weekend europoseł Marek Migalski w liście otwartym do Kaczyńskiego obwinił prezesa partii za słabość w sondażach. Przekonywał, że obecna strategia prowadzi do klęski w wyborach samorządowych i parlamentarnych.
Niektóre tezy Migalskiego podziela część polityków PiS, m.in. Elżbieta Jakubiak czy
Joanna Kluzik-Rostkowska, która otwarcie mówi o sporze w partii.
- List Marka Migalskiego jest cenny, bo może rozpocząć debatę w PiS i o PiS. Nie spieramy się o to, jak reformować służbę zdrowia czy finanse publiczne, lecz o sposób uprawiania polityki. Mnie bardziej odpowiada spokojny, merytoryczny styl z kampanii prezydenckiej - mówi "Gazecie" Joanna Kluzik-Rostkowska.
Radny PiS z podlaskiego sejmiku jest radykalniejszy: - Migalski ma rację, o jego liście sporo się u nas mówi. Prezes powinien pomyśleć o urlopie w Sulejówku, bo PiS traci przez agresywną retorykę. To już nie partia konserwatywna, to zaścianek.
Trudno jednak mówić o jakiejś "frakcji liberalnej" w PiS, która szykuje się do przejęcia w partii władzy czy buntu przeciw Kaczyńskiemu.
- Tzw. liberałowie nie są problemem. Jedyną frakcją w naszej partii są ziobryści - przekonuje ważny polityk PiS, przeciwnik Zbigniewa Ziobry.
Jego zdaniem zaostrzenie kursu partii po wyborach prezydenckich to rezultat zabiegów Ziobry i Jacka Kurskiego.
Nasz rozmówca dodaje: - Plan Ziobry czytam tak: zepchnąć Jarosława Kaczyńskiego w radykalizm, przykleić go do prawej ściany, co skończy się krachem w sondażach. Przy kilkunastoprocentowych notowaniach zacznie się rozkład partii, posłowie bojący się o reelekcję mogą postawić na Ziobrę, który albo przejmie PiS, albo stworzy własną partię. Sytuację w PiS śledzi o.
Tadeusz Rydzyk. Na razie nas wspiera, ale tylko dlatego, że jesteśmy silni. Wiadomo, co zrobi, gdy będzie miał do wyboru słaby PiS i nową formację Ziobry.
Ziobro udzielił wczoraj wywiadu „Rzeczpospolitej”. Mówił w nim, że łagodna kampania prezydencka Kaczyńskiego była błędem, przed którym on i
Jacek Kurski przestrzegał, a strategię tę przyjęto „pod presją środowisk związanych z » Gazetą Wyborczą «”.