http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ziobro chce przejąć PiS

Wojciech Szacki
2010-08-25, ostatnia aktualizacja 2010-08-25 09:44

Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro
Fot. Krzysztof Miller / Agencja Gazeta

- To nie "liberałowie" zagrażają PiS-owi. Na kryzys partii gra Zbigniew Ziobro, który chce przejąć PiS lub założyć własną partię - mówi "Gazecie" ważny polityk PiS.

Partia Jarosława Kaczyńskiego straciła już 7 punktów proc. od drugiej tury wyborów prezydenckich.

- Naszą nadzieją jest spadek w sondażach - mówił "Gazecie" parę tygodni temu jeden z PiS-owskich "liberałów". Spadek notowań miałby skłonić prezesa Jarosława Kaczyńskiego do powrotu do łagodnej linii i retoryki z kampanii prezydenckiej.

Dziś kryzys PiS stał się faktem.

W ostatni weekend europoseł Marek Migalski w liście otwartym do Kaczyńskiego obwinił prezesa partii za słabość w sondażach. Przekonywał, że obecna strategia prowadzi do klęski w wyborach samorządowych i parlamentarnych.

Niektóre tezy Migalskiego podziela część polityków PiS, m.in. Elżbieta Jakubiak czy Joanna Kluzik-Rostkowska, która otwarcie mówi o sporze w partii.

- List Marka Migalskiego jest cenny, bo może rozpocząć debatę w PiS i o PiS. Nie spieramy się o to, jak reformować służbę zdrowia czy finanse publiczne, lecz o sposób uprawiania polityki. Mnie bardziej odpowiada spokojny, merytoryczny styl z kampanii prezydenckiej - mówi "Gazecie" Joanna Kluzik-Rostkowska.

Radny PiS z podlaskiego sejmiku jest radykalniejszy: - Migalski ma rację, o jego liście sporo się u nas mówi. Prezes powinien pomyśleć o urlopie w Sulejówku, bo PiS traci przez agresywną retorykę. To już nie partia konserwatywna, to zaścianek.

Trudno jednak mówić o jakiejś "frakcji liberalnej" w PiS, która szykuje się do przejęcia w partii władzy czy buntu przeciw Kaczyńskiemu.

- Tzw. liberałowie nie są problemem. Jedyną frakcją w naszej partii są ziobryści - przekonuje ważny polityk PiS, przeciwnik Zbigniewa Ziobry.

Jego zdaniem zaostrzenie kursu partii po wyborach prezydenckich to rezultat zabiegów Ziobry i Jacka Kurskiego.

Nasz rozmówca dodaje: - Plan Ziobry czytam tak: zepchnąć Jarosława Kaczyńskiego w radykalizm, przykleić go do prawej ściany, co skończy się krachem w sondażach. Przy kilkunastoprocentowych notowaniach zacznie się rozkład partii, posłowie bojący się o reelekcję mogą postawić na Ziobrę, który albo przejmie PiS, albo stworzy własną partię. Sytuację w PiS śledzi o. Tadeusz Rydzyk. Na razie nas wspiera, ale tylko dlatego, że jesteśmy silni. Wiadomo, co zrobi, gdy będzie miał do wyboru słaby PiS i nową formację Ziobry.

Ziobro udzielił wczoraj wywiadu „Rzeczpospolitej”. Mówił w nim, że łagodna kampania prezydencka Kaczyńskiego była błędem, przed którym on i Jacek Kurski przestrzegał, a strategię tę przyjęto „pod presją środowisk związanych z » Gazetą Wyborczą «”.

Przeczytaj też komentarz Mirosława Czecha: Ziobro idzie po władzę

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 31 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    93 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':