http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pomsta do nieba

Katarzyna Kolenda-Zaleska
2010-08-24, ostatnia aktualizacja 2010-08-24 12:41

Sezon wakacyjny sprzyja odrętwieniu w polityce. Prezydent na urlopie, rząd podobno pracuje, ale wyrwanie efektów tej pracy jest zadaniem karkołomnym

Katarzyna Kolenda-Zaleska
fot.
Katarzyna Kolenda-Zaleska
ZOBACZ TAKŻE
Premier wypowiedział się wyłącznie na zlocie harcerzy, szef opozycji zniknął. Najbardziej aktywnym i niezmordowanym politykiem jest Antoni Macierewicz w imieniu PiS niepozwalający zdjąć z katastrofy smoleńskiej wysokiej temperatury wrzenia.

Obrońcy krzyża nieco przygaśli zmęczeni wielodniowym czuwaniem. Nie ma już wątpliwości, że krzyża pod Pałacem Prezydenckim nie będzie. Ale ma być pomnik i wokół tego już zaczyna się konflikt, który wraz z powrotem polityki w znane koleiny będzie narastał.

PiS chce pomnika pod pałacem. Nigdzie indziej. Jakiego pomnika, nie wiadomo. Prezes się nie wypowiedział. Ale pomnik musi być, by Lech Kaczyński został dostatecznie uhonorowany, w miejscu, w którym spędził ostatnie lata życia.

Już pojawiły się projekty. Pęknięta surowa płyta albo las rąk przypominający o wszystkich 96 ofiarach. Jak wiadomo, o gustach się nie dyskutuje. Ale w tej akurat sprawie będzie się dyskutowało, i to nie w kontekście sztuki, ale przede wszystkim polityki.

W Polsce ulice i parki dostają imię Lecha Kaczyńskiego. W ten sposób obywatele honorują tragicznie zmarłego polityka, zaświadczając o swojej pamięci. PiS chce pomnika tu, w centrum miasta, przed miejscem zamieszkania i urzędowania kolejnego prezydenta, aby nie tylko przypominać mu, że został wybrany przez nieporozumienie, ale, żeby cały czas czuł ciężar katastrofy smoleńskiej. Może za parę lat albo parę kadencji pomnik - o ile by powstał - wtopiłby się w otoczenie i nie miał tak namacalnie emocjonalnego zabarwienia.

Po śmierci Jana Pawła II wierni stawiali i nadal stawiają mu pomniki. Niektóre wołają o pomstę do nieba, produkowane spod sztancy, infantylne. Kościół jednak patrzy na to z zadowoleniem, uznając - chyba jednak niesłusznie - że jest to także wyraz religijności obywateli. Ale Kościół również, dzięki mądrości takich ludzi jak abp Tadeusz Gocłowski i ks. Jan Drob, zbudował papieżowi pomnik znacznie trwalszy i bardziej znaczący niż wszystkie razem wzięte pomniki z brązu.

To fundacja Dzieło Nowego Tysiąclecia z systemem stypendialnym dla zdolnych uczniów z najuboższych rodzi. Tego na pewno pragnąłby zmarły papież, a dla młodych, którzy za kilka lat dostaną papieskie stypendia, Jan Paweł II nie będzie wyłącznie historyczną postacią z pomnika, ale człowiekiem, któremu zawdzięczają swoją edukację i szansę na lepsze życie.

Może PiS, zamiast walczyć o budowę pomnika z brązu, powinien pomyśleć o stworzeniu instytucji, dzięki której postać Lecha Kaczyńskiego lepiej zapisałaby się w pamięci potomnych? Marta Kaczyńska wspominała o założeniu fundacji imienia jej zmarłych rodziców, ale szczegółów brak. Lech Kaczyński znany był ze swojego przywiązania do historii. Może to jest jakiś trop?

Na razie jednak polityków PiS interesuje wyłącznie budowa pomnika, bo wokół niego można podsycać polityczne emocje. Dlatego rodzi się wątpliwość, czy naprawdę chcą honorować Lecha Kaczyńskiego, czy raczej chcą na jego śmierci zyskiwać polityczne profity. Od sposobu upamiętnienia Lecha Kaczyńskiego dziś zależy, jak go zapamiętamy w przyszłości.

Katarzyna Kolenda-Zaleska Fakty TVN

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 13 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    47 głosów

Whitney Houston nie żyje

Mariah Carey, Alicia Keys, Rihanna, Justin Bieber - największe gwiazdy muzyki mówią dziś i piszą, że Whitney Houston była dla nich wzorem i inspiracją