Zapewnienia "obrońców" krzyża, że są hiper-ortodoksyjnymi katolikami, wzięły w łeb. W imię krzyża wypowiedzieli wczoraj ostatecznie posłuszeństwo polskiemu Kościołowi. Przewodniczący Episkopatu abp Józef Michalik, który dla środowisk prawicowych do tej pory był niekwestionowanym autorytetem, przecież niedawno stwierdził, że krzyż przed Pałacem nie może być zakładnikiem idei zbudowania pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej - ma trafić do kościoła św. Anny.
Mimo to Mariusz Bulski, gwiazda filmu "Solidarni 2010", powtarza swoje: "Głos Kościoła to głos hierarchów i jest dla nas istotny". Co brzmi mniej więcej tak jak niedawne oświadczenie Jarosława Kaczyńskiego, że
PiS o krzyżu mówi prawie to samo co Episkopat. Papier jest cierpliwy, drzewo tym bardziej.