http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Posłowie PiS: Migalski jest zakochany w Migalskim

Wojciech Szacki
2010-08-23, ostatnia aktualizacja 2010-08-23 11:16

- Słabość PiS to Pana wina - pisze europoseł PiS Marek Migalski do Jarosława Kaczyńskiego

Marek Migalski
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Marek Migalski
SONDAŻ
PiS bez Jarosława Kaczyńskiego. Możliwe?

Tak
Nie
Nie interesuje mnie to

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Marek Migalski znów krytykuje Jarosława Kaczyńskiego. W blogu napisał list otwarty, w którym domaga się powrotu do łagodnej linii PiS z kampanii prezydenckiej i atakuje szefa PiS: •  Strategia PiS prowadzi nas do klęski w wyborach samorządowych i przyszłorocznych parlamentarnych; •  Przy tak słabych rządach największa partia opozycyjna powinna cieszyć się zaufaniem większości Polaków. Tak nie jest. I jest to w dużej mierze Pana wina. To Pan zajmuje w rankingach braku zaufania do polityków jedne z najwyższych lokat; •  Ogromny kapitał ludzkiego zaufania, który zgromadził Pan w ciągu ostatnich miesięcy, jest trwoniony; •  Czy nie powinno być tak, że politycy z naszej partii, którzy mają umiejętność komunikowania się z mediami, powinni być promowani, a nie prześwietlani pod względem lojalności i wierności?; •  Jest Pan zarówno naszym największym kapitałem, jak i największym obciążeniem. Bez Pana nie przetrwamy, z Panem nie wygramy; •  Jesteśmy partią coraz bardziej się zawężającą. Co z tego, że dołączy trzech czy czterech polityków, których wcześniej się Pan pozbył?; •  Partia zarządzana jak folwark przez surowego ekonoma, a nie jak nowoczesna korporacja, nie ma szans w walce o władzę.

Migalski przyprawił list zapewnieniami o lojalności i wdzięczności wobec Kaczyńskiego. Pisze do lidera PiS: "Nie wszyscy są tak doskonali jak Pan. Piszę to bez ironii. Naprawdę uważam, że jest Pan doskonalszy ode mnie, że Pana życie jest bardziej oddane krajowi i Pana zachowania są bardziej kulturalne i godne szacunku niż moje".

Co na to politycy PiS?

- Pan Marek Migalski nie powiedział nic nowego. Nie ma racji. To po naszym wniosku odbyła się debata o stanie finansów publicznych w Sejmie, mamy projekty ustaw - mówi "Gazecie" szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.

Kolegę z europarlamentu krytykuje Ryszard Czarnecki. - Marek, niestety, nie gra w drużynie. Zrobił sobie reklamę i dostarczył amunicji przeciw PiS i prezesowi. Będzie dużo huku w mediach. A z jego oceną się nie zgadzam. PiS zajmuje się nie tylko katastrofą smoleńską, krytykuje różne zaniedbania i błędy rządu, tyle że media skupiają się na tym, co mówimy o katastrofie - powiedział "Gazecie" europoseł PiS.

Co innego jeden z partyjnych "liberałów". - Marek ma wiele racji. Ale i ten komfort, że jego kadencja kończy się dopiero za cztery lata.

Nasz rozmówca zapewnia, że Migalski nie konsultował z nim treści listu: - To jego indywidualna akcja, nie wiem, jakie ma plany. Nie wierzę, że miałby szansę walczyć o władzę w partii, jest w niej ciałem obcym.

Czemu Migalski napisał list?

- Widzę w tym kalkulację polityczną. Marek - inaczej niż inni partyjni "liberałowie" z Sejmu - ma miejsce w europarlamencie do 2014 r., po drodze będą wybory samorządowe i do Sejmu. Jeśli PiS przegra jedne i drugie, konieczność zmiany kierownictwa będzie oczywista. I to Migalski może na tym skorzystać - jako ten, który pierwszy publicznie pokazał niezadowolenie - mówi nam socjolog Jarosław Flis.

Inny polityk PiS podsuwa kolejne wyjaśnienie: - Marek Migalski jest zakochany w Marku Migalskim, chce, żeby było o nim głośno. Tak rozumie politykę. Żeby zaistnieć w mediach, potrafił się nawet umówić z dziennikarzami tabloidu, by sfotografowali go, jak kupuje bieliznę dla dziewczyny. Na łamach tabloidu szukał też kandydatki na żonę.

Migalski podpadł prezesowi już krótko po wyborach, gdy także - choć bardziej oględnie - skrytykował w blogu zaostrzenie kursu PiS.

- To kwestia jego moralności. Zachowuje się w sposób niedobry, by nie powiedzieć niegodny. To kwestia lojalności człowieka, który otrzymał od nas ogromną pomoc - komentował wówczas Kaczyński.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 15 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':