http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Platformie powinno zależeć na silnym PSL

Rozmawiał Wojciech Szacki
2010-08-21, ostatnia aktualizacja 2010-08-21 11:06

Rozmowa z Jarosławem Flisem, socjologiem z UJ

Jarosław Flis
Fot.Tomasz Wiech / AG
Jarosław Flis
Kto będzie rządził w sejmikach - prognoza
Kto będzie rządził w sejmikach - prognoza
Wojciech Szacki: W sejmikach układ jest dziś taki: w 15 z 16 województw rządzi PO z PSL, czasem posiłkując się SLD lub dawnymi radnymi Samoobrony czy LPR. Na Podkarpaciu samodzielnie rządzi PiS. Jak to się zmieni jesienią?

Jarosław Flis: Gdyby Polacy zagłosowali jak w pierwszej turze wyborów prezydenckich, z sejmików zniknąłby PSL. Platforma miałaby samodzielną większość w dziewięciu województwach, PiS - w pięciu. Na Mazowszu i w Łódzkiem wygrałby PiS, ale bez samodzielnej większości. To jednak political fiction. PSL nie jest tak słaby, jakby na to wskazywały sondaże i wynik Waldemara Pawlaka w wyborach prezydenckich. Wielu wyborców PSL głosowało na Jarosława Kaczyńskiego, co nie przesądza, jak zagłosują jesienią.

W mojej symulacji zsumowałem więc wynik Kaczyńskiego i Pawlaka w każdym powiecie, a następnie podzieliłem proporcjonalnie według poparcia dla tych partii w eurowyborach 2009 r.

Co wynika z tych obliczeń?

- PSL w skali kraju miałby ok. 8 proc., PiS - 30 proc. Na wynik Platformy, z poparciem 41 proc., nie miałoby to większego wpływu - wciąż miałaby samodzielną większość w dziewięciu sejmikach. Ale PiS zamiast pięciu, miałby tylko dwa województwa - Podkarpacie i Małopolskę. Na Mazowszu rządziłaby koalicja PO-PSL, a w czterech regionach sytuacja byłaby mocno skomplikowana - możliwe byłyby różne konfiguracje z udziałem PO, PSL, PiS i SLD.



W każdym razie to właśnie wynik PSL jest kluczowy dla układu sił.

SLD ma nadzieję, że to oni będą języczkiem u wagi i wejdą do koalicji w wielu sejmikach.

- To chciejstwo. Ordynacja samorządowa sprzyja wielkim partiom jeszcze bardziej niż w wyborach do Sejmu. Nieszczęście SLD polega na tym, że tam, gdzie jest dość silny, Platforma jest najsilniejsza i sojuszników nie potrzebuje. A tam, gdzie jest słabsza, silny jest z kolei PSL. Do koalicji samorządowej z PSL Platformę zachęca więc nie tylko współpraca w rządzie, lecz także geografia wyborcza. Platformie powinno zależeć, by jej partner był jak najmocniejszy. Im silniejsi będą ludowcy, tym słabszy PiS - to między tymi partiami jest największy przepływ wyborców. Dla PiS też ważniejsze jest osłabienie ludowców niż samej PO.

PSL w wyborach do sejmików w 2006 r. miało ponad 13 proc. głosów i w każdym województwie zdobyło mandaty radnych. Teraz wydaje się sporo słabsze. Czy przestanie być partią ogólnopolską?

- Nie sądzę. Już teraz ludowcy nie mają posłów z czterech województw i nikt nie twierdzi, że nie są partią ogólnopolską. Nawet jeśli w kilku województwach nie będą mieli radnych, to wielkiego wstrząsu się nie spodziewam.

Ludowcom sprzyja specyfika wyborów samorządowych. To partia, która ma wielu wójtów i burmistrzów. I taki wójt może wystartować zarówno ponownie na wójta, jak i do sejmiku. Na sejmik raczej nie ma szans, bo jest znany tylko w swojej gminie, ale przyniesie dużo głosów dla partii.

Wybory sejmikowe mają też jeszcze inną specyfikę - podział mandatów w okręgu nieraz wygląda tak, że z jednego, ludniejszego powiatu wchodzi kilku radnych, a z innego - żaden. To się kończy tym, że potem ten bogaty w radnych powiat jest faworyzowany przy inwestycjach itp.

Jaka będzie frekwencja w wyborach do sejmików?

- Frekwencja w ostatnich wyborach była niższa od tej w wyborach sejmowych rok później, lecz wyższa niż w wyborach rok wcześniej. Przede wszystkim jest jednak inna. To takie wybory, które przyciągają więcej mieszkańców mniejszych miejscowości niż dużych miast. Mój ulubiony przykład to frekwencja w Łodzi i w Paradyżu (też Łódzkie). W wyborach do Sejmu w Łodzi frekwencja wyniosła 63 proc., w Paradyżu - 50 proc. A wyborach samorządowych - w Łodzi - 36 proc., a w Paradyżu - aż 76 proc.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Białoruś oskarża Polskę o finansowanie zamachu stanu

Tak twierdzi białoruska telewizja Białoruś 1. Powołuje się przy tym na sfałszowaną depeszę polskiego MSZ

Dlaczego wierzę. Do Krzysztofa Vargi

Napisał pan, że wiara jest deską ratunku, ale nabitą gwoździami. Tak, można się na drodze wiary mocno poranić. Ale my, chrześcijanie, wierzymy, że u kresu tej drogi będzie na nas czekać coś wspaniałego