Zdaniem Nałęcza o lokalizacji i wyglądzie takiego pomnika powinny jednak zdecydować nowe władze Warszawy. - Niech się obywatele wypowiedzą w wyborach, niech zagłosują na polityka, który jest za lub przeciw temu upamiętnieniu. Ja mojego głosu nie oddam na osobę, która będzie przeciwko takiemu monumentowi - mówił.
Nałęcz zastrzegł jednak, że nie wyobraża sobie aby pomnik stanął przed Pałacem Prezydenckim - Bo jest to przestrzeń historyczna, którą społeczeństwo poświęciło już księciu Józefowi Poniatowskiemu - podkreślił.