Wspierająca
PiS socjolog w "Faktach po Faktach" w TVN24 komentowała ostatnie wydarzenia pod Pałacem Prezydenckim - wtorkowe obrzucenie fekaliami tablicy zawieszonej przez Kancelarię Prezydenta upamiętniającej żałobę po śmierci ofiar tragedii smoleńskiej i środowe zatrzymanie mężczyzny z granatem, który groził przeciwnikom krzyża.
Jednak - jak oceniała - taki gest szefa PiS może być trudny. - Jest świetna wypowiedź, wywiad w "Polityce" o dynamice traumy. On żyje w innym świecie, rozumiem to ale to jest konieczne, bo zaczyna przekształcać pamięć tragedii w coś co jest poza kontrolą - mówiła.
Zdaniem Staniszkis Kaczyński powinien podejść do obrońców krzyża i powiedzieć: "Dziękuję wam za obronę krzyża, ale skończmy to, bo mój brat nie życzyłby sobie, żeby to tak wyglądało, w tej chwili jego pamięć jest niszczona. Przenieśmy ten krzyż.
W TVN24 mówiła, że
Jarosław Kaczyński powinien podkreślać, że
Lech Kaczyński marzył o Polsce innej niż w tej chwili i wzywać do realizacji tego marzenia. - Powinien mobilizować do działania. Jemu też by to pomogło - radziła. Krytykowała prezydenckich urzędników za sposób powieszenia tablicy na ścianie pałacu i za jej treść - "upamiętniającą pamięć" o katastrofie, a nie Lecha i Marię Kaczyńskich. - Rozpoczęto ryzykowną grę polityczną wpuszczania Jarosława Kaczyńskiego w pułapkę, w której się znalazł, odchodzenia od tego, co dałoby mu zwycięstwo w wyborach - oceniała. Dodawała, że wygrana PiS w wyborach byłaby najlepszym pomnikiem Lecha Kaczyńskiego. I że "chandryczenie się o pomnik" jest zbyt wczesne. - Piłsudski i inni czekali na pomniki dziesięciolecia - podkreślała.
Jej zdaniem Lech Kaczyński zasłużył na pomnik "jako polityk, który tak zginął". - Gdyby nie zginął po zakończeniu kadencji nie byłoby żadnego powodu, żeby mu stawiać pomnik - choć był najlepszym prezydentem spośród tych, których mieliśmy - oceniała.
W "Polityce" psycholog, dr Elżbieta Zdankiewicz- Ścigała mówi, że Kaczyński ma typowe objawy dla kogoś, kto stracił najbliższych. Staniszkis nie podjęła się odpowiedzi na pytanie, czy Kaczyński może funkcjonować w polityce: - Nie jestem w stanie odpowiedzieć, nie przeżyłam tego typu sytuacji. Ale jego najbliższe otoczenie musi podjąć decyzję i pomóc mu w tej sytuacji - oceniła. Jej zdaniem rezygnacja z odmłodzenia i profesjonalizacji PiS i otoczenie się starymi współpracownikami "było częścią dynamiki traumy". - Jeśli Jarosław Kaczyński zdecyduje się pozostać w polityce, musi zapanować nad sobą, musi to przełamać, pójść do przodu - oceniała. Uznała, że odsunięcie się na bok, pójście do "Sulejówka" przekreślałby szansę Kaczyńskiego na powrót do polityki i byłoby gorszym rozwiązaniem dla PiS.