http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Niech żyje apolityczna kultura

Michał Wybieralski, Michał Danielewski, Sylwia Wilczak, Poznań
2010-08-19, ostatnia aktualizacja 2010-08-18 19:33

Zespół artystów Teatru Ósmego Dnia
Zespół artystów Teatru Ósmego Dnia
Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta

Czy artysta na miejskim etacie ma czapkować władzy? Czy ma prawo do swoich poglądów? W Poznaniu wybierają pierwszą opcję

Dyrektorzy miejskich placówek wzięli na celownik legendarny Teatr Ósmego Dnia. "My, niżej podpisani, identyfikujemy się ze stwierdzeniem, że kultura finansowana ze środków publicznych winna być apolityczna, bowiem jest adresowana do wszystkich odbiorców niezależnie od ich poglądów" - napisali w liście, nawiązując do sporu szefowej Ósemek Ewy Wójciak z odpowiedzialnym za kulturę wiceprezydentem miasta Sławomirem Hincem.

O co poszło? Teatr poparł posła PO Janusza Palikota po jego wypowiedziach na temat katastrofy smoleńskiej. Hinc wezwał Wójciak na dywanik i zapytał: "Co wam strzeliło do głowy z tym Palikotem?". Pytał też, czy bez publicznych dotacji nadal istniałby Teatr Ósmego Dnia.

List podpisali dyrektorzy przygniatającej większości miejskich instytucji kultury, w tym teatrów Animacji i Muzycznego, Galerii Miejskiej "Arsenał", Centrum Kultury "Zamek", Biblioteki Raczyńskich, Muzeum Archeologicznego i Walk Niepodległościowych, Estrady Poznańskiej, a nawet Domu Kultury "Stokrotka".

Co mówią sygnatariusze? - Ten list można odebrać jako formę poparcia dla wiceprezydenta Hinca. W sporze z Ósemkami to on miał rację - uważa Lech Dymarski, polityk PO i dyrektor Wielkopolskiego Muzeum Walk Niepodległościowych. Kto jest inicjatorem listu? Dymarski: - Nie wiem, kto mi go dał do podpisu. Takie pytania zadaje prokurator w śledztwie. Nie był to prezydent Hinc. Jednak według informacji "Gazety" Sławomir Hinc spotykał się w sprawie listu m.in. z Markiem Raczakiem, szefem Centrum Kultury "Zamek". Hinc zaprzecza: - To oddolna inicjatywa, z której się cieszę. To ważne, żeby miejskie instytucje kultury były apolityczne. U dyrektora Raczaka byłem w innej sprawie.

Marek Raczak, brat Lecha, współzałożyciela Teatru Ósmego Dnia: - Nie pamiętam, od kogo dostałem list. Szefowie instytucji kultury nie powinni brać udziału w politycznych grach.

Prezydent Poznania Ryszard Grobelny bagatelizuje: - Atmosfera wokół tej sprawy nie służy Poznaniowi, ale wynika z nieporozumienia. Opinia publiczna poznała ją z mediów, które przedstawiają ją jako ograniczenie wolności słowa. Podkreślam, że coś takiego nie ma miejsca.

Co na to Ewa Wójciak? - Jeśli zestawimy sygnatariuszy listu z reżyserami Krystianem Lupą, Krzysztofem Warlikowskim czy Grzegorzem Jarzyną, którzy napisali stanowisko w naszej obronie, to wychodzi poznańska prowincjonalna żenada. Jakbym przeniosła się do lat 70. Wtedy takie deklaracje, zbiorowe podpisy pod listami poparcia dla władzy były podstawowym narzędziem propagandy. Ten list to obrzydliwy wyraz serwilizmu wobec władzy. Do akcji w obronie Ósemek przystąpił Janusz Palikot. Poseł zaapelował wczoraj w blogu, by każdy, kto nie zgadza się na cenzurę, wysłał do prezydenta Hinca SMS-a. I podał jego służbowy numer. Zaprotestował też Grzegorz Gauden. Były naczelny "Rzeczpospolitej" i szef Instytutu Książki wycofał się z członkostwa w radzie merytorycznej wspierającej starania Poznania o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. - List szefów placówek kultury skompromitował Poznań na długie lata - uzasadnił rezygnację.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':