http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Jak "Gazeta Polska" wypłynęła na smoleńskiej tragedii

Krystyna Naszkowska
2010-08-18, ostatnia aktualizacja 2010-08-18 16:15

Egzorcysta, coś śmiesznego i trochę uniesienia - czyli o tym, jak "Gazeta Polska" została liderem wśród tygodników

Krystyna Naszkowska
Fot. Jacek Piotrowski / AG
Krystyna Naszkowska
W swoim środowym wydaniu redakcja "Gazety Polskiej" chwali się, że w kwietniu czytelnicy kupili ponad 42 tys. jej egzemplarzy, a rok temu w było to zaledwie 25 tys. W maju sprzedano ponad 51 tys. (wzrost o 112 proc. w stosunku do maja 2009). Chwali się, że przegoniła tygodnik "Przekrój" w liczbie sprzedanych egzemplarzy. Lipiec był kolejnym miesiącem bicia rekordów.

Co właściwie się stało? Dlaczego niszowy dotychczas tytuł stał się nagle tak popularny?

Redakcja gazety przyznaje, że wpłynęła na to katastrofa smoleńska. "Gazeta Polska" wypuściła zaraz po katastrofie numer specjalny, potem wydano "Pożegnanie Pary Prezydenckiej", które było fotograficzną dokumentacją wydarzeń po 10 kwietnia, w lipcu przyszła pora na kolejny numer specjalny poświecony badaniu przyczyn katastrofy. W międzyczasie ukazał się cykl artykułów z dziennikarskiego śledztwa reporterów gazety.

Redakcja jest jednak stanowczo zbyt skromna i nie docenia własnego wkładu we wzrost popularności. W końcu wszystkie pisma obficie zajmowały się - i nadal to robią - katastrofą smoleńską. "Nasz Dziennik" Tadeusza Rydzyka też jest w tej sprawie jednowymiarowy, ale mu nie wzrosło.

Jak dobrze wiedzą ekonomiści towar sprzedaje się lepiej, kiedy ma tzw. wartość dodaną. W przypadku "Gazety Polskiej" jest nią styl i język jakim przemawia do czytelników. A ten jest mocny, że aż dech zapiera.

Kilka przykładów z dzisiejszego numeru.

We wstępniaku, redaktor naczelny Tomasz Sakiewicz pisze o walce wokół krzyża przed pałacem prezydenckim. "Na własne oczy" zobaczył Polskę zagrożoną "najbardziej krwawym totalitaryzmem", pogardę dla religii i wszelkich znaków wiary, pogardę dla zmarłych, pogardę dla wieku i pogardę dla chorych. "Czegoś takiego nie widziałem nigdzie, nawet w filmach o prześladowaniu chrześcijan. Człowiekopodobne bydło wyjące najobrzydliwsze przekleństwa pod adresem modlących się. Wyszydzanie krzyża, ale także wszelkich innych oznak religii. Publiczne obnażanie się, oddawanie moczu, poniżanie i bicie spokojnie stojących ludzi. Wszystko to dzieje się za aprobatą władz. Włosy jeżą się na głowie, że są w Polsce dostojnicy Kościoła, którym usta nie zamykają się od potępiania modlących się, a nie znaleźli jednego słowa obrony dla wyszydzanych znaków wiary".

Paweł Paliwoda po stronie obrońców krzyża zobaczył spokój i najwyższa kulturę: "Przez całą dobę otacza go grupa spokojnych osób, które w skupieniu modlą się, zapalają znicze, składają pod krzyżem kwiaty. Jest tam wielu ludzi starszych, ale są także młodzi i ludzie w średnim wieku. Nikogo nie atakują, nie znieważają. Są sympatyczni, chętni do pomocy i rozmowy".

Po stronie przeciwników krzyża przed pałacem Paliwoda zobaczył zaś ludzi opętanych. - Zachowania wielu przeciwników krzyża upamiętniającego katastrofę smoleńską są charakterystyczne dla osób opętanych przez ponadnaturalne siły zła - pisze. - Zdumiewa natężenie antychrześcijańskich ataków. Czegoś takiego nie było nawet za czasów PRL. Czy na Krakowskim Przedmieściu działają ludzie opętani przez szatana? Czy mamy do czynienia tu z zbiorowym opętaniem? - zadaje pytanie publicysta GP. "Nie mnie odpowiadać na to złożone i trudne do rozstrzygnięcia pytanie. Faktem niemniej jest, że opętania indywidualne i zbiorowe rzeczywiście istnieją. Potwierdzają to nie tylko chrześcijańscy egzorcyści, ale także niektórzy psychiatrzy i psychoterapeuci."

Redakcja zamieszcza też całostronicowy wywiad z księdzem egzorcystą Sławomirem Sosnowskim. Cytat z jego wypowiedzi: - Krzyż jest symbolem zwycięstwa Boga nad złem dlatego wzbudza agresję. Jeśli używamy krzyża w czasie modlitwy o uwolnienie, to właśnie podkreślamy że to jest zwycięstwo. Wszystko co to zwycięstwo przypomina, sugeruje czy odwołuje się do niego - jak słowa modlitwy- może wywołać agresję.

Z wywiadu można się też dowiedzieć jak rozpoznać opętanie (często po oczach pełnych nienawiści) oraz na czym polega istota opętania (na zawładnięciu przez Złego ludzką wolą, ciałem i zmysłami).

Dobry tytuł nie tylko straszy, ma też kącik humoru. W "Gazecie Polskiej" prowadzi go gazetowy śmieszek Piotr Lisiewicz. Przykład: "Lance do boju, szable w dłoń, Komorowskiego spod pomnika goń, goń, goń! - zadecydowała ludność Ossowa. W efekcie prezydent zrezygnował z odsłaniania pomnika bolszewików. Na Niezależnej.pl ukazały się zdjęcia protestujących porządnych ludzi. Na innych portalach - widowiskowe ujęcia twarzy jednego z nich, by wyglądał na świra. Bolszewickie dziennikarstwo okazało bolszewikom swą solidarność. Na konferencje prasowe lepiej nie chodzić - zegarek mogą ukraść, a przyjeżdżanie rowerem już całkiem wykluczone - jeszcze odjedzie nim jakaś Paradowska".

A na koniec podniośle:

Krystyna Grzybowska zaczyna swój tekst: "W polityce, świecie medialnym jest jak w show - biznesie. Są gwiazdy, gwiazdeczki, celebryci i zwykli wyrobnicy A na tym tle świecą supergwiazdy. Jest jeden polityk, który zdecydowanie zasługuje na miano superstar. Na politycznym niebie III Rzeczpospolitej tą gwiazdą pierwszej wielkości jest prezes Prawa i Sprawiedliwości jest Jarosław Kaczyński".

Chciałoby się powiedzieć: mocne jak diabli - gdyby nie lęk przed księdzem egzorcystą.

"Kaczyński jest politykiem niewygodnym dla wielu, także dla tych którzy żyją w obyczajowym luzie i czerpią korzyści z niesprawnego aparatu sprawiedliwości i wszechobecnej korupcji A przecież PiS nie zamierza tego tolerować, jeśli dojdzie do władzy, co już pokazał. Charakterystyczne, że na Platformę Obywatelską głosuje 85 proc. więźniów, bo ich zdaniem partia ta jest bardziej pobłażliwa. I tak dochodzimy do sedna awantury wokół Jarosława Kaczyńskiego i jego zwolenników. Dobre rady komentatorów aby zamiast tragedią smoleńską i krzyżem PiS zajął się brakiem reform rządu są słuszne, ale bezużyteczne. Kaczyński nie jest idiotą i wie co i kiedy należy robić. Śledzi nastroje w kraju. I będzie robił swoje" - kończy publicystka GP..

Wszystko można zarzucić "Gazecie Polskiej", tylko nie brak wyrazistości.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 51 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    93 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':