http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Abp Głódź: Mauzoleum przed Pałacem

kid
2010-08-18, ostatnia aktualizacja 2010-08-18 09:07

- Trzeba uciekać od pokusy niechęci budowania etosu prezydenta Lecha Kaczyńskiego i uwzględnić to, że należy on do łańcucha wielkich prezydentów, który rozpoczęli Gabriel Narutowicz i Ignacy Mościcki - mówi metropolita gdański Sławoj Leszek Głódź. - Nie trzeba zasłaniać czy przesuwać pomnika księcia Józefa Poniatowskiego, by poza metalowym ogrodzeniem znaleźć odpowiednią przestrzeń - dodaje

Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź
Fot. Rafal Malko / Agencja Gazeta
Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź
Wywiad z b. biskupem polowym, który w niedzielę oświadczył, że "naród oczekuje narodowego pomnika, w godnym miejscu w stolicy" publikuje dziś "Rzeczpospolita". Arcybiskup krytykuje pomysł jego postawienia na Powązkach. Mówi, że to nieporozumienie, bo wiele miejscowości upamiętnia ofiary katastrofy. Ale w Warszawie "chodzi o postawienie pomnika narodowego, dlatego że tragedia była narodowa". - Od tego nie uciekniemy. Przedłużanie decyzji w tej sprawie prowadzi do frustracji narodu. Jeżeli nie będzie decyzji ze strony najwyższych władz, od prezydenta poczynając, inicjatywa może wymknąć się spod kontroli i będą różne samozwańcze pomysły - przestrzega.

I ocenia, że "nie ma godniejszego miejsca, niż gdzieś na Krakowskim Przedmieściu", bo z tym miejscem przed pałacem "były związane myśli i uczucia pół miliona osób, które fizycznie były tu po katastrofie, a także milionów ludzi złączonych z nimi duchowo" - mówi. Ocenia, że o tym, jak zagospodarować tę przestrzeń, powinni zdecydować architekci i komitet, który powinien być powołany jak najszybciej. A pierwszy ruch powinien wykonać prezydent Bronisław Komorowski.

A forma? Głódź: - Forma niech należy do architektów. Można zastanowić się nad jakimś mauzoleum umieszczonym w ziemi, może być jakiś pomnik w szerszej formie.

Arcybiskup uważa, że "zasłanianie się tabliczką [która zawisła na skrzydle Pałacu Prezydenckiego] jest oszukiwaniem samego siebie". I krytykuje to, że "bardziej niż ofiary upamiętniła ona tych, którzy stali przy krzyżu".

Arcybiskup mówi o pomniku, nie chce jednak przesądzać co powinno stać się z krzyżem i nie potwierdza stanowiska prezydium Episkopatu, że trzeba krzyż przenieść do kościoła św. Anny. - Nie chciałbym wchodzić na nieswoje pole. Znajdzie się jakieś rozwiązanie, ale ktoś musi podjąć klarowną decyzję. Musi być gwarancja, że powstanie pomnik - powtarza.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 179 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    109 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':