Uchwalona kilka lat temu ustawa o ochronie dzieci zakazuje publikowania "materiałów nacechowanych przemocą, krwawych lub groteskowych, które mogą stanowić zagrożenie dla integralności psychicznej lub moralnej dzieci".
Grupa zwolenników prezydenta Hugo Chaveza uznała za taki zamach zdjęcie, na którym widać ciała ofiar zabójstw w kostnicy w Caracas i zawiadomiła prokuraturę. Dziennik został oskarżony o naruszenie ustawy i grozi mu grzywna do 2 proc. dochodów albo zamknięcie.
"El Nacional" opublikował zdjęcie w piątek, dzień po dyskusji w CNN, w której jeden z głównych propagandystów Chaveza wyśmiewał swoich rozmówców wykazujących zastraszające rozmiary przemocy i przestępczości w Wenezueli. Andres Izarra kpił, że statystyki przestępczości są kłamliwe i używane przez spiskującą opozycję i wrogie media.
- Podtrzymujemy decyzję o publikacji fotografii - oświadczył wczoraj redaktor naczelny "El Nacional" Miguel Henrique Otero. - Trzeba było ją zamieścić, by wstrząsnąć opinią publiczną.
Od wielu lat niezależne media piszą o przemocy w Caracas i innych miastach. Rocznie w wyniku zabójstw i napadów ginie w stolicy ok. 5 tys. osób, a w całym kraju kilkanaście tysięcy. To prawie dwa razy więcej niż w czterokrotnie ludniejszym Meksyku, gdzie państwo toczy krwawą wojnę z gangami narkotykowymi. W Wenezueli przestępczość szaleje tolerowana przez skorumpowaną lub wręcz powiązaną z bandytami policję.
Dla opozycji jest jasne, że ustawa o ochronie dzieci oraz prawo o tzw. odpowiedzialności społecznej mediów to narzędzia, których Chavez używa do cenzurowania i kneblowania opinii publicznej.
Zdaniem Otero w ataku na jego gazetę chodzi o ukrycie prawdy o przestępczości i zastraszenie innych mediów. Opozycja alarmuje, że presja na media rośnie, bo 26 września odbędą się wybory parlamentarne, a popularność Chaveza, po raz pierwszy od lat, spadła do ok. 30 proc, m.in. właśnie wskutek przestępczości i kryzysu gospodarczego.
W ostatnich latach władze zamknęły największą prywatną stację telewizyjną RCTV Caracas, ponad 30 rozgłośni radiowych, a teraz usiłują przejąć ostatni niezależny kanał telewizyjny Globovision. Prześladują też opozycyjną prasę. Dwa lata temu
dziennik "Tal Cual" kierowany przez intelektualistę i przeciwnika Chaveza Teodora Petkoffa został skazany na drakońską grzywnę za publikację karykatury córki prezydenta.
Zaraz po oskarżeniu "El Nacional" przez prokuraturę Petkoff opublikował na pierwszej stronie swojej gazety to samo zdjęcie z kostnicy w Caracas i dołączył artykuł atakujący państwo za lekceważenie przestępczości i korupcji.