"Obelisk wierności ojczyzny" ma mieć 8 metrów wysokości i przedstawiać 96 dłoni spiralnie wychodzących z ziemi do nieba. Dłonie będą wykonywać różne gesty, głównie gest przysięgi - złączone dwa palce. Projekt zaprezentowano wczoraj pod Pałacem Prezydenckim na planszach. - Obelisk symbolizuje naród i tych wszystkich poległych, którzy służyli wiernie ojczyźnie - wyjaśnił Radiu TOK FM autor projektu rzeźbiarz Maksymilian Biskupski.
Dłonie to znak firmowy tego artysty - jego dziełem jest np. oblepiony dłońmi dziewięciometrowy "Krzyż pojednania" w Dukli (Podkarpackie). Propozycja Biskupskiego budzi jednak rezerwę "umiarkowanej" grupy obrońców krzyża.
- To projekt, który wymaga dyskusji, zaproponowało go przecież tylko jedno ze środowisk, które działają na rzecz upamiętnienia katastrofy przy Krakowskim Przedmieściu. W przeciwnym wypadku projekt nie będzie miał racji bytu - mówi Miłosz Stanisławski ze Społecznego Komitetu Obrońców Krzyża. Wczoraj prawie 200 osób (wśród nich Ewa Dałkowska i Leszek Długosz, prof. Maria Dzielska i prof. Ryszard Legutko) zaapelowało o uczczenie w formie pomnika "pamięci Lecha Kaczyńskiego i innych ofiar katastrofy smoleńskiej". We wspólnym oświadczeniu powołali też Komitet Społeczny, którego celem będzie rozpisanie konkursu na pomnik. "Jesteśmy przekonani, że powinien on powstać przy Pałacu Prezydenckim, naprzeciw kościoła Karmelitów. W miejscu, gdzie stoi dziś Krzyż, powinna zostać umieszczona znacznych rozmiarów widoczna tablica wmurowana w podłoże" - piszą członkowie komitetu, na którego czele stoi prof. Włodzimierz Bernacki z UJ.