Pod koniec maja pisaliśmy, że warszawski adwokat Krzysztof Stępiński poskarżył się na złamanie uchwałą Naczelnej Rady Adwokackiej korporacyjnego prawa wyborczego.
Uchwała ustanawiała - zdaniem Stępińskiego - sprzeczne z ustawą o adwokaturze i niekorzystne dla dużych izb adwokackich zasady wyboru przedstawicieli na Krajowy Zjazd Adwokatury (ma być w listopadzie). Według Stępińskiego, a także kilku innych znanych warszawskich adwokatów, dawanie forów małym izbom powoduje, że to one od lat rządzą, hamując konieczne reformy i unowocześnianie adwokatury.
- Reprezentacja warszawskiej izby na zjeździe będzie - proporcjonalnie do liczby jej członków - 250 razy mniejsza, niż reprezentacja izby radomskiej - mówił "Gazecie" Stępiński.
Przekonał do swoich racji ministra sprawiedliwości, który ma prawo zaskarżania do Sądu Najwyższego uchwał samorządów zawodów prawniczych, jeśli uzna je za rażąco sprzeczne z prawem.
Kiedy minister zaskarżał uchwałę, wybory delegatów na zjazd wedle zaskarżonych reguł odbyły się dopiero w trzech na 24 izby adwokackie. Teraz przeprowadzono je niemal we wszystkich, bo minister nie wnioskował o wstrzymanie wykonania uchwały do czasu rozpatrzenia sprawy przez SN.
3 lipca minister Krzysztof Kwiatkowski spotkał się z przedstawicielami samorządu adwokackiego. Powiedział m.in., że jeśli zapewnią większy udział w pracach samorządu aplikantom, to gotów jest skargę wycofać.
Rozprawa SN została wyznaczona na 17 sierpnia. Jednak minister w połowie zeszłego tygodnia wycofał skargę. "Gazecie" powiedział, że obawiał się, iż nie odniosłaby spodziewanego skutku, a on i tak chce zmienić prawo o adwokaturze.
- To dziwnie wygląda: minister najpierw uznaje uchwałę NRA za rażąco sprzeczną z prawem, a potem wycofuje skargę - mówi Adam Bodnar z Fundacji Helsińskiej. W nowelizację ustawy o adwokaturze nie wierzy: - Minister zawiesił prace, aż samorządy prawnicze się dogadają. Wątpię, by do tego doszło.
Ministerstwo miało plany, by połączyć w jeden zawody radcy prawnego i adwokata. Ma to unowocześnić i polepszyć świadczenie pomocy prawnej. Oba samorządy tego nie chcą. Minister Kwiatkowski zapewnił "Gazetę", że z tych planów nie zrezygnował.
Tymczasem adwokat Krzysztof Stępiński ma postępowanie dyscyplinarne za publiczne krytykowanie adwokatury. O wszczęcie postępowania zaapelowała w specjalnej uchwale izba adwokacka w Poznaniu. Adwokacki kodeks etyczny mówi, że "naruszeniem godności zawodu adwokackiego jest takie postępowanie adwokata, które mogłoby (...) poderwać zaufanie do zawodu".
Rzecznik odpowiedzialności dyscyplinarnej NRA polecił wszcząć postępowanie dyscyplinarne w sprawie wypowiedzi Stępińskiego. Prowadzi je rzecznik dyscyplinarny izby krakowskiej.
Gdy inny warszawski adwokat Tomasz Wardyński współpracował - wbrew NRA - z ministrem sprawiedliwości przy projekcie "Nowa adwokatura" (przewidującym połączenie zawodów adwokata i radcy), NRA sugerowała, że może za to odpowiadać dyscyplinarnie. Do wszczęcia postępowania jednak nie doszło.
Dwa lata temu
Trybunał Konstytucyjny rozpatrywał skargę lekarki ukaranej przez sąd dyscyplinarny naganą za publiczną krytykę części środowiska lekarskiego. Trybunał uznał, że zakaz krytycznych wypowiedzi opartych na prawdzie, wyważonych i wygłaszanych w interesie publicznym, narusza wolność słowa.