Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Oświadczenie Kaczyńskiego ukazało się w czwartek wieczorem na stronie internetowej
PiS. Prezes napisał, że stanowisko Prezydium Episkopatu Polski i metropolity warszawskiego abp. Kazimierza Nycza oraz komunikat Komitetu Politycznego PiS z początku sierpnia "nie są od siebie odległe".
W czwartek biskupi zaapelowali jednak, by obrońcy krzyża, którzy sprzeciwiają się jego przeniesieniu do kościoła św. Anny, ustąpili. Hierarchowie wyraźnie stwierdzili, że ich działania i sam krzyż są wykorzystywane do walki politycznej, a konflikt zaczyna być "pretekstem do poniżania i ośmieszania wiary". I że nie można krzyżem posługiwać się w walce o inne sprawy.
Kaczyński nie odniósł się do tego fragmentu, ale tylko do tej części oświadczenia biskupów, która wzywa do decyzji w sprawie budowy pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej.
"Prezydium Episkopatu wezwało przecież do rozpoczęcia poważnego dialogu i podjęcia odpowiedzialnych decyzji, zmierzających tak do rozwiązania narastającego konfliktu wokół krzyża, jak i do podjęcia konsultacji społecznych w sprawie wzniesienia pomnika prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz pozostałych ofiar smoleńskiej katastrofy. Tak samo oświadczenie Komitetu Politycznego PiS mówiło o potrzebie postawienia pomnika ofiar kwietniowej tragedii"- napisał prezes PiS. Dodał jednocześnie, że by zamknąć spór o krzyż, "potrzebna jest szybka decyzja prezydenta RP".
W czwartek Kancelaria Prezydenta umieściła na prawym skrzydle Pałacu tablicę upamiętniającą żałobę po katastrofie prezydenckiego samolotu z 10 kwietnia. Wczoraj milczała. Z wypowiedzi jej szefa Jacka Michałowskiego dla
TVN 24 wynika jedynie, że kolejnej próby uroczystego przeniesienia krzyża do kościoła św. Anny można spodziewać się dopiero po rozmowach z rektorem tej świątyni. Ma on wrócić do Warszawy w niedzielę z pielgrzymki.
A obrońcy krzyża są w sprawie apelu Episkopatu podzieleni. Nie mają jednego stanowiska. - Rzeczywiście jest między nami rozdźwięk. Grupa, którą reprezentuję, uważa, że tablica jest dobrym wstępem do godnego uczczenia tragedii smoleńskiej i jeśli
Kościół wyznaczy kolejny termin przeniesienia krzyża, to się temu podporządkujemy. Chociaż dalej będziemy zabiegać, by w miejscu krzyża wzniesiono pomnik - mówi "Gazecie" Miłosz Stanisławski, jeden z członków komitetu "obrońców". Jednak dodaje, że jest "grupa osób bardziej stanowczych", która będzie chciała co najmniej pisemnego oświadczenia Kancelarii, że pomnik pod Pałacem będzie.
Wiadomo już, że 1 listopada będzie odsłonięcie pomnika ku czci ofiar katastrofy na warszawskich Powązkach ("Gazeta" pisała o tym projekcie). Autorem jest rzeźbiarz Marek Moderau. Zaproponował on ustawienie w centrum "kwatery smoleńskiej" kompozycji złożonej z dwóch podłużnych brył białego granitu. Każda jest długa na 12 metrów, lekko unoszą się ku sobie, końcami zapadają w ziemię. Pomnik może się kojarzyć ze skrzydłami rozbitego samolotu. W miejscu rozłamania na jednej bryle wykuty będzie jego tytuł: "Pamięci 96 ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, 10.04.2010", na drugiej zaś nazwiska wszystkich, którzy zginęli. Dla kontrastu cała kwatera zostanie wybrukowana czarnym bazaltem, a groby na lewo i prawo od pomnika przykryte płytami z czarnego szwedzkiego granitu. Na każdym nagrobku znajdzie się także biała kostka z nazwiskiem pochowanej tu osoby.
Wcześniej, 10 października, w Sejmie zostanie odsłonięta tablica ku czci prezydenta Lecha Kaczyńskiego i parlamentarzystów wszystkich ugrupowań, którzy zginęli pod Smoleńskiem. Centralnym punktem tej tablicy będzie godło - orzeł, który wisiał w saloniku prezydenckim w rozbitym TU-154.