Zatrzymany to podpułkownik Dzmitryj Adamowicz, kierownik działu śledczego Departamentu Dochodzeń Finansowych. To służba specjalna podporządkowana Komitetowi Kontroli Państwowej, którym kieruje Zianon Łomać, człowiek z najbliższego otoczenia prezydenta Aleksandra Łukaszenki.
Adamowicz, który miał wpływ na wszystkie dochodzenia prowadzone przez jego Departament, jest aresztowany pod zarzutem przyjmowania łapówek za umarzanie postępowań przeciwko biznesmenom. Jak pisze internetowa gazeta "Jeżedniewnik", Adamowicz został zatrzymany przed prokuraturą generalną, gdzie wcześniej miał się dowiedzieć się o zamiarach KGB i gdzie próbował szukać schronienia. Jednak nie zdołał wejść do budynku - po krótkiej bójce z kagiebistami został zatrzymany na schodach prokuratury.
Adamowicz nie jest pierwszą ofiarą ataków KGB na Komitet Kontroli Państwowej. Wcześniej został zdymisjonowany doradca szefa komitetu Wiktar Pisarik, a wkrótce stanowisko może stracić wiceszef tej instytucji Wiktor Marozau.
Ani KGB, ani Komitet Kontroli Państwowej nie skomentowały aresztowania Adamowicza. Wiadomo natomiast, że jest on kolejnym przedstawicielem resortów siłowych, który trafia za kraty. Wcześniej taki los spotkał śledczą prokuratury generalnej Świetłanę Bajkową, która doprowadziła do aresztowania kilku wysokich oficerów KGB. Bajkowa oskarżona jest teraz o nadużycia w czasie prowadzenia śledztw i mimo choroby nowotworowej siedzi od pięciu miesięcy w więzieniu śledczym KGB. Uwięzionych jest też wielu oficerów milicji, co sprawia, że wydział operacyjny MSW w praktyce nie ma kierownictwa.
- KGB ma dziś największe wpływy w administracji prezydenta i dlatego może sobie pozwolić na takie akcje - mówi "Gazecie" były śledczy Aleg Wołczek.
Zdaniem dziennikarza Pawła Szeremieta, jednego z najlepszych znawców od otoczenia Aleksandra Łukaszenki, działania KGB są wymierzone w szefa Komitetu Kontroli Państwowej Zianona Łomacia. - Starszy syn prezydenta Wiktor, który nadzoruje resorty siłowe, dąży do usunięcia Łomacia i stara się dyskredytować podporządkowane mu służby - mówi dziennikarz.
Według Szeremieta Wiktor Łukaszenka ma już swoich ludzi na czele KGB, MSW, Służby Bezpieczeństwa Prezydenta czy nowo powstałego Informacyjno-Analitycznego Centrum przy prezydencie. Teraz chce mieć pod kontrolą Departament Dochodzeń Finansowych.
Źródło: Gazeta Wyborcza