Powieszenie na skrzydle Pałacu Prezydenckiego tablicy związanej z katastrofą samolotu w Smoleńsku na pewno nie jest wzorem elegancji i myślę, że kancelaria i prezydent zainkasują za to sporo uwag kąśliwych, a nawet wrogich.
Ja jednak wystarczająco długo miałem do czynienia z polityką, by rozumieć, że czasem nieładne jest najwłaściwsze. Uważam więc, że dobrze zrobiono, odważając się na powieszenie tablicy bez wielkiej pompy zapowiadanej z góry, bo zamieniałoby to uroczystość w awanturę. Tablica jest piękna w formie zapisu i właściwa w treści. Jedynym bowiem wydarzeniem zasługującym, a nawet wymagającym upamiętnienia pod Pałacem nie jest sama katastrofa i jej ofiary - one będą upamiętnione i na Wawelu, i w katedrze polowej Wojska Polskiego, i na Powązkach i gdzie indziej. Tym wydarzeniem są wielkie zgromadzenia obywateli pod Pałacem przeżywających bez względu na dzielące ich różnice żal po ofiarach, współczucie dla rodzin i solidarność z Rzeczpospolitą - tak mocno ugodzoną. To było wielkie obywatelskie świadectwo Polaków, warte pamięci.
Jest oczywiste, że przyjęte przez prezydenta rozwiązanie nie zadowoli ani ludzi pod krzyżem, ani Jarosława Kaczyńskiego i jego zwolenników. Nie zniknie więc krzyż spod Pałacu. Ale powstanie okazja do zastanowienia dla
PiS i części przynajmniej "obrońców krzyża", czy ma on tam dalej tkwić, odzierany ze swojej symboliki. "laicyzowany" przez tłumy rozbawionej młodzieży zamieniającej to miejsce w jedną z letnich osobliwości Traktu Królewskiego. Czy może lepiej niech będzie ta piękna w swej wspólnej dla nas wszystkich prawdzie tablica, a krzyż powędruje do św. Anny, jak zaapelował Episkopat. Im dłużej bowiem ten symbol tkwi tam utopiony w politycznym bajorze, tym bardziej ze znaku wiary zamienia się w dwie skrzyżowane proste, które można zrobić choćby z puszek po piwie Lech i jest trendy.
Dziwię się, że nie widzi tego prezes Kaczyński, który o krzyżowych grach Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego mówił kiedyś, że to najkrótsza droga do dechrystianizacji Polski. Jeśli raz zrobiono krzyż z puszek po piwie, to może pójść i dalej.