http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Smoleńsk to nie Katyń

Małgorzata Skowrońska, Kraków
2010-08-13, ostatnia aktualizacja 2010-08-13 01:41

Kolejne lokalne Rodziny Katyńskie protestują przeciwko nazywaniu katastrofy pod Smoleńskiem "drugim Katyniem"


Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
"Katyń 1940 - Smoleńsk 2010" - napis na krzyżu przed Pałacem Prezydenckim


Wczoraj napisaliśmy, że Dolnośląska Rodzina Katyńska zażądała od Stowarzyszenia "Katyń 2010" zmiany nazwy na Smoleńsk 2010. A także zaprzestania używania sformułowania, że Smoleńsk to drugi Katyń.

Wczoraj podobnie wypowiedziały się następne lokalne Rodziny Katyńskie - z południowej Polski i z Lublina.

„Nie można stawiać znaku równości między tamtą zbrodnią a katastrofą samolotu prezydenckiego. Uważamy, że rodzinom ofiar, które zginęły w katastrofie w dniu 10 kwietnia, należy się głęboki szacunek i współczucie, a także prawo do swojego stowarzyszenia, ale nie może się ono nazywać » Rodzina Katyńska «. Stosowne byłoby używanie nazwy Stowarzyszenie Rodzin Ofiar Smoleńskiej Katastrofy” - napisał w imieniu członków Rodzin Ofiar Katynia Polski Południowej prezes Zbigniew Siekański.

Podobne oświadczenie wydała organizacja Rodzin Katyńskich z Lublina. Jej prezes Danuta Malon uważa, że dochodzi do zawłaszczania zbrodni katyńskiej przez polityków. Zwraca też uwagę na sformułowania » Katyń 201 «i » drugi Katyń «- określa je jako nadużycie „bolesne dla tych, których bliscy zginęli na katyńskich nekropoliach”.

"Oddając rodzinom Ofiar tragedii w dniu 10 kwietnia głęboki szacunek i wyrazy współczucia prosimy o odstąpienie od używania nazwy, która dotyczy jedynie Ofiar sowieckiego totalitaryzmu - bestialsko zamordowanych w 1940 r. Niech w nazwie Stowarzyszenia będzie Smoleńsk - tam przecież wydarzyła się ta straszna tragedia! Smoleńsk, a nie Katyń jest miejscem, gdzie życie straciło 96 naszych Rodaków, wielkich patriotów!" - napisała.

Stowarzyszenie "Katyń 2010" powołała pod koniec czerwca Zuzanna Kurtyka, żona prezesa IPN-u Janusza Kurtyki, który leciał 10 kwietnia prezydenckim samolotem. Pierwszym żądaniem Stowarzyszenia było sprowadzenie szczątków rozbitego samolotu do Polski. Do grupy założycielskiej weszło kilka rodzin zmarłych w katastrofie smoleńskiej, m.in. Ewa Kochanowska (żona rzecznika praw obywatelskich Janusza Kochanowskiego) i Magdalena Merta (żona wiceministra kultury Tomasza Merty). Na razie członkowie Katynia 2010 nie skomentowali protestów Rodzin Katyńskich.



dotyczy pisma Dolnośląskiej Rodziny Katyńskiej we Wrocławiu z dn. 7 sierpnia 2010

W nawiązaniu do pisma j.w. Zarząd Stowarzyszenia Rodzin Ofiar Katynia Polski Południowej w Krakowie informuje, że podziela sprzeciw wobec łączenia Zbrodni Katyńskiej z 1940 roku z katastrofą samolotu Tu-154 w dniu 10 kwietnia 2010 r. Szczególnie za niewłaściwe uważamy sygnowanie przez media komentarzy na temat katastrofy przez Stowarzyszenie Rodzin Katyńskich 2010. Tego rodzaju nazwa wprowadza zamęt w społeczeństwie, którego znaczna część posiada bardzo małą wiedzę na temat zbrodni popełnionej przez NKWD w 1940 r. na 22 tysiącach polskich jeńców wojennych. Nie można stawiać znaku równości między tamtą zbrodnią a katastrofą samolotu prezydenckiego 10.04.2010.

Uważamy, że rodzinom ofiar, które zginęły w katastrofie w dniu 10.04, należy się głęboki szacunek i współczucie, a także prawo do swojego stowarzyszenia, ale nie może się ono nazywać "Rodzina Katyńska". Stosowne byłoby używanie nazwy Stowarzyszenie Rodzin Ofiar Smoleńskiej Katastrofy.

Za Zarząd Zbigniew Siekański

Prezes Stowarzyszenia Rodzin Ofiar Katynia Polski Południowej





Stowarzyszenie Rodzina Katyńska w Lublinie przyłącza się do protestu w sprawie używania przez rodziny Ofiar tragedii smoleńskiej nazwy STOWARZYSZENIE RODZIN KATYŃSKICH 2010 i manipulowania tą nazwą w celach politycznych czy ambicjonalnych.

Chylimy czoła przed Ofiarami tej największej we współczesnej Polsce tragedii narodowej i zapewniamy, że pamięć o Nich będzie trwała. Ofiary smoleńskie nie były jednak spokrewnione z Polakami zamordowanymi w 1940 r przez NKWD w Katyniu, a więc Ich rodziny nie mają moralnego prawa nazywać się Rodziną Katyńską.

Rodziny Katyńskie po 50 latach przymusowego milczenia i doznawania ze strony komunistycznych władz wielu represji powstały przed ponad 20 laty, są osobami prawnymi i zrzeszają córki, synów i najbliższych jedynie polskich oficerów i policjantów - Ofiar Katynia.

Zawłaszczanie przez rodziny Ofiar katastrofy pod Smoleńskiem nazwy Stowarzyszenie Rodzin Katyńskich, a także używanie określeń KATYŃ 2010 czy DRUGI KATYŃ jest w pełni nieuzasadnione, jest w pewnym sensie nadużyciem, a także bolesne dla tych, których Bliscy spoczywają na katyńskich nekropoliach.

Oddając rodzinom Ofiar tragedii w dniu 10 kwietnia br głęboki szacunek i wyrazy współczucia, prosimy o odstąpienie od używania nazwy, która dotyczy jedynie Ofiar sowieckiego totalitaryzmu - bestialsko zamordowanych w 1940 r.

Niech w nazwie Stowarzyszenia będzie SMOLEŃSK - tam przecież wydarzyła się ta straszna tragedia! Smoleńsk, a nie Katyń jest miejscem, gdzie życie straciło 96 naszych Rodaków, wielkich patriotów!

Prezes Stowarzyszenia RKL Danuta Malon



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 13 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    35 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':