Co o tym sądzisz? Czy to zakończy spór o krzyż. Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Wniosek do biura Ewy Nekandy-Trepki - stołecznej konserwator zabytków - przyszedł jeszcze w poniedziałek. Kancelaria Prezydenta dołączyła projekt tablicy, która ma znaleźć się na Pałacu Prezydenckim. Jak się dowiedziała "Gazeta", projekt zakłada wykonanie kamiennej tablicy umieszczonej w elewacji od strony Krakowskiego Przedmieścia przy hotelu Bristol. Wisi tu już inna tablica, pamięci Fryderyka Chopina, odsłonięta przez Lecha Kaczyńskiego w miejscu, gdzie kompozytor dał pierwszy publiczny występ.
- Decyzję, czy tablica zostanie zaakceptowana, podejmiemy w czwartek - powiedziała "Gazecie" Ewa Nekanda-Trepka. Po południu
TVN 24 podał, że konserwator zabytków najprawdopodobniej zgodzi się na tablicę. Wczoraj żaden z urzędników nie zdradził, co będzie na tablicy - czy upamiętnione będą wszystkie ofiary, czy tylko
Lech Kaczyński z żoną. Nie wiadomo też, jakie będą jej rozmiary.
"Gazeta" spytała, czy Kancelaria Prezydenta zwróciła się również z wnioskiem o wybudowanie przed Pałacem pomnika pamięci ofiar katastrofy - bo tego, a nie tablicy, domagają się koczujący pod krzyżem ludzie. - To inna rozmowa. Wymagałoby to zdobycia dokumentu o warunkach zabudowy, a to nie moje kompetencje - mówi Ewa Nekanda-Trepka. Kancelaria Prezydenta do wieczora nie odpowiedziała na pytania, które zadaliśmy jej szefowi ministrowi Jackowi Michałowskiemu.
Czy tablica zakończy spór o upamiętnienie ofiar?
PiS we wtorek domagał się postawienia tam pomnika, a w komitecie honorowym jego budowy miała być matka Lecha i Jarosława Kaczyńskich Jadwiga.
Europoseł PiS Paweł Kowal nie odpowiada wprost, czy tablica wystarczy.
- Nie rozumiem tego, co robi Kancelaria Prezydenta. Dlaczego do tych ludzi pod krzyżem nie wyjdzie Jacek Michałowski, nie wytłumaczy im ludzkim językiem, co chce zrobić? Dopóki Kancelaria nie przestanie traktować tej sprawy jak targu, kłopot się nie skończy - mówi nam Kowal.
- Ta armia ludzi zasłużonych dla tego kraju, zasługuje na coś więcej niż jakąś tam tablicę - powiedziała PAP Beata Gosiewska, wdowa po Przemysławie Gosiewskim.
- Obawiam się, że awantury się nie skończą. Zawsze znajdą się zwolennicy PiS, którzy będą się domagali, żeby stanął tam pomnik, najlepiej jak największy. Problem nie zniknie, dopóki rzetelnie nie rozliczymy się z prezydenturą Lecha Kaczyńskiego, najgorszą od 1990 r. - mówi "Gazecie" wiceszef klubu PO Rafał Grupiński.
Hierarchowie Kościoła w sprawie krzyża przed Pałacem nie mówią jednym głosem.
- Ten krzyż ma prawo tam stać. Kto na krzyż podnosi rękę, prędzej czy później będzie się musiał z tego rozliczyć - mówił we wtorek do wiernych metropolita szczecińsko-kamieński abp Andrzej Dzięga.
Jego słów nie chciał komentować metropolita warszawski
Kazimierz Nycz: - Możemy sobie o tym porozmawiać na Konferencji Episkopatu Polski.
Kard.
Stanisław Dziwisz mówił wczoraj na Jasnej Górze: - Krzyż nie może być narzędziem w sporze. Krzyż nie może być "zakładnikiem" w załatwieniu nawet słusznych spraw. Krzyż nie jest i nie może być własnością żadnego ugrupowania. Krzyż powinniśmy nosić w sercu i powinniśmy iść drogą krzyża. Dopiero wtedy mamy prawo bronić krzyża.