http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

CBOS: Polacy wstydzą się Kaczyńskiego

d, PAP
2010-08-11, ostatnia aktualizacja 2010-08-11 15:47

- Wyborcy chętnie przyznają się do głosowania na Komorowskiego, natomiast mają tendencję do ukrywania poparcia dla Jarosława Kaczyńskiego - to wyniki najnowszego sondażu CBOS.

Jarosław Kaczyński
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Jarosław Kaczyński
Według sondażu, głosowanie na Komorowskiego deklaruje 59 proc. wyborców z II tury, a zatem o 6 punktów procentowych więcej, niż faktycznie uzyskał on w wyborach. Z kolei do udzielenia poparcia Kaczyńskiemu przyznało się 37 proc. wyborców - o 10 punktów mniej, niż w rzeczywistości otrzymał on w II turze.

Według badania, 42 proc. Polaków wyraża zadowolenie z faktu, że Bronisław Komorowski został prezydentem. Mniej (15 proc.) przeżywało to wydarzenie silniej - wyrażając radość.

Niemal co czwarty badany (24 proc.) podchodzi do tego wyboru z obojętnością. Spośród emocji negatywnych związanych z wyborem Komorowskiego najwięcej osób doświadczyło obawy (16 proc.).14 proc. mówi o rozczarowaniu. 12 proc. towarzyszy niepewność.

Większość uczestniczących w II turze (70 proc.) deklaruje, że oddała głos na danego kandydata, ponieważ chciała, aby to właśnie on objął urząd prezydenta. W przypadku 29 proc. wyborców głosowanie miało charakter negatywny, czyli było motywowane niechęcią do jednego z kandydatów.

Głosowanie negatywne miało istotniejsze znaczenie w przypadku wyborców Komorowskiego. Ponad 1/3 osób deklarujących, że w II turze poparła kandydata PO (36 proc.), kierowała się nie tyle przekonaniem do jego kandydatury, ile niechęcią do Kaczyńskiego. W przypadku wyborców kandydata PiS tego rodzaju motywacja odgrywała znacznie mniejszą rolę - dotyczyła niespełna jednej piątej z nich (18 proc.).

Głosowało więcej niż naprawdę głosowało

Rozbieżności między deklaracjami a stanem faktycznym dotyczyły także frekwencji. Po upływie blisko miesiąca od I tury wyborów o udziale w nich zapewniało 66 proc. ankietowanych, a więc o 11 punktów więcej, niż faktycznie poszło do urn.

Badanie przeprowadzono w dniach 8-14 lipca 2010 roku na liczącej 899 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 225 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    167 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':